 |
|
Krwawię, pije, wariuje, staczam się, przerażam, ale jest dobrze, przynajmniej nie czuję. / niecalkiemludzka
|
|
 |
|
Mijam ludzi, na ich twarzach tylko smutek. Nie chce być jednym z tych, co prócz wódki mają już wszystko w dupie.
|
|
 |
|
Naucz mnie żyć bez Ciebie. Naucz mnie całować inne usta i patrzeć w inne oczy. Naucz mnie łapać inne dłonie i wtulać się w inne ramiona. Naucz mnie czekać na wiadomości od kogoś innego, wylewać łzy w poduszkę za kimś innym, zwierzać się komuś innemu, kłócić się z kimś innym, przepraszać kogoś innego, godzić się z inną osobą, w taki sam sposób w jaki robiłam to z tobą. Naucz mnie upijać się w środku nocy w parku z kimś innym, naucz mnie bełkotać komuś innemu do ucha jak bardzo kocham. Naucz mnie zazdrości o kogoś innego, naucz mnie wierności u boku innej osoby. Naucz mnie jak zdenerwować kogoś innego, jak obrazić się na kogoś innego, naucz mnie potrzebować kogoś innego, naucz mnie tęsknić za kimś innym, naucz mnie kochać kogoś innego.Błagam, przygotuj mnie na twoje odejście, które tak bardzo się obawiam, błagam przygotuj mnie na życie u boku kogoś innego niż Ty. / ecto?
|
|
 |
|
wykrzycz mi całą złość. krzycz na pół mieszkania. wal pięścią w ścianę. wyrzuć każdą pretensję. rozrywaj gardło kolejnymi przekleństwami - ale nie milcz. milczenie to najgorsze co możesz mi dać./ veriolla
|
|
 |
|
Zamieram, trwam w pewnego rodzaju agonii, nie widzę Cię. Jesteś, ale tego nie czuję, powinnam czuć, przecież jesteś taki wspaniały, tak się o mnie troszczysz, tak bardzo mnie kochasz, ale wciąż jest mi czegoś mało. Chcę Cię cały czas obok siebie, chcę Cię dotykać, chcę być dotykana, chcę Cię przytulić, poczuć wbijające się we mnie twoje żebra, twoje dłoni, zaciśnięte w moich rękach. Chcę Cię usłyszeć, to jak słodko nie wymawiasz R, to jak patrzysz, to w jaki sposób się uśmiechasz doprowadza mnie do szaleństwa. O już jesteś, obejmujesz mnie, zaraz zwariuję, tak długo na to czekałam, całujesz mnie, całujesz, znowu umarłam, tym razem ze szczęścia. / ecto?
|
|
 |
|
Przytulamy się, całujesz moje usta tak delikatnie, szepczesz do ucha słowa, które chciałaby usłyszeć każda dziewczyna na ziemi, by przez chwilę poczuć się wyjątkowo. Mówisz, że jestem Twoim ideałem, że nigdy nie spotkałeś takiej jak ja, że jesteś w końcu szczęśliwy, że przy mnie możesz być sobą. Malujesz mapę życia palcem na mojej dłoni, uśmiechasz się, a w Twoim uśmiechu widzę szczęście, które tkwi wewnątrz Ciebie, ponieważ jesteśmy razem, obok. Widzę, że chcesz powiedzieć mi wiele, jednak oszczędzasz w słowach, by nie mówić wszystkiego od razu, by zostało coś na jutro i na resztę życia. Chwytasz delikatnie moją dłoń i zabierasz mnie na spacer. Pokazujesz mi miasto tak jakbym była w nim pierwszy raz. W każde swoje słowo wkładasz tak wiele emocji, że słucham Cię z ogromnym zaangażowaniem i przejęciem. Uśmiecham się, bo czuję się szczęśliwa. Przytulasz mnie i spoglądasz głęboko w moje oczy tak jakbyś chciał prześwietlić moje serce. Wtedy jeszcze nie wiemy, że nasze szczęście się kończy.
|
|
 |
|
błagałam o pamięć, o kilka słów wyjaśnienia. błagałam o Twoją obecność, o Twój zapach i Twój głos. błagałam o Ciebie, bo tak bardzo byłam uzależniona.. / veriolla
|
|
 |
|
wiem, że bez Ciebie jestem życiowym kaleką
|
|
 |
|
Wybaczaliśmy sobie to, czego normalny człowiek nie powinien wybaczyć drugiemu. Byliśmy nienormalni wiem./ jachcenajamaice
|
|
 |
|
nienawidzę sobót. tak! a wiesz dlaczego? bo właśnie tego dnia czuję się najbardziej samotna. nie mogę się odezwać do najbliższej osoby, a za każdy najmniejszy ruch dostaję opierdol. cały dzień płaczę zamknięta w pokoju, błagając o chwilę wolności, pozwolenie na złapanie odrobiny świeżego powietrza w płuca. za chęć pomocy, wysłuchuję wiązankę obelg jak bardzo jestem zła i mnie nienawidzi. podczas obiadu kilkakrotnie podnosi na mnie rękę. nic nie mogę zrobić. i tak za każdym razem, co tydzień. wciąż dziwi cię moja nienawiść do tego dnia? /briefly
|
|
 |
|
Cisza jest tak bardzo moralnie niepoprawna, podczas gdy słowo cieszy się tak powszechną aprobatą. Jedno i drugie nie mają żadnego znaczenia, gdyż oba nie mają sensu. Miłość mówisz? Wypali się jak zapałka, kilka wzlotów, kilka uniesień, potem już wszystko jak w kiepskim kabarecie. Ciepła posadka w chórze aniołów, albo jeszcze bardziej ciepła w ogniach piekielnych. Wiedza może? Ulotna jak ludzka pamięć, tak jak teraz wiedzę chłonę, tak póżniej będę ją wypróżniała, coraz głupsza i coraz głupsza...
|
|
|
|