 |
|
całkiem szczerze? naprawdę tęsknię za Tobą. nie doceniałam tego co robiłeś specjalnie dla mnie. denerwowałeś się gdy paliłam, bo po prostu nie chciałeś żebym szybko odeszła, to wszystko z troski o mnie. czasami sprowadzałeś na ziemię moją rozmarzoną duszę, ponieważ bałeś się o to, iż zawiodę się na ludziach i marzeniach, których nadal mam za dużo. zjebaliśmy. zgubiliśmy się w szaroburej rzeczywistości. wiesz czego brakuje mi najbardziej? blasku Twoich kolorowych tęczówek, przytulania tak mocnego, że prawie pękały mi żebra, żartów, które są dla Ciebie tak silnym uzależnieniem jak dla mnie szlugi, chociaż bywały irytujące to doprowadzały mnie do łez ze śmiechu, a wszystkie dzikie szały denerwowały moją babcię. naprawmy to, błagam.
|
|
 |
|
zgubiłam się między biciem dwóch serc, tak bliskich, a jednak również niesamowicie dalekich. nie mogę zapanować nad mętlikiem, który rządzi każdym zakamarkiem mojej duszy. potrzebuję pewności. zielone do czekoladowego, odpowiedzialne do rozstrzepanego, niedojrzałe do poważnego. paleta zalet i wad, które nie pokrywają się ze sobą nawet w calu. wybór jest tak trudny. czy naprawdę zasłużyłam na taką sytuację? chciałabym wiedzieć, którą zaspaną buźkę pragnę widywać w sobotnie poranki i czyje usta mam ochotę całować. stoję w miejscu między beztroską a bezpieczeństwem. czego chcę? kurwa, nie wiem.
|
|
 |
|
wciąż dotrzymuję obietnicy. nie płaczę, ubieram się kolorowo, spotykam się z przyjaciółmi, biorę życie pełną garścią.. ale wiesz? gdy nadchodzą wieczory to jest ciężko.. brak tego, że w każdej chwili mogę przejść się Naszym Parkiem prosto pod Twoje okno. brak mi nocnych rozmów przy winie na plaży. brak mi melanży i długiego przesiadywania na rewirze.. trochę mi namieszałeś w zyciu, wiesz? obróciłeś wszystko o 180 stopni i nawet po Twojej śmierci nic nie chce wrócić na swoje miejsce.. tylko jedno we mnie zostało, palenie po każdym wkurwie. to wszystko przez Ciebie, to Ty mnie w to wciągnąłeś. i drugą noc z rzędu zastanawiam się czy będąc tam u góry czy mnie słyszysz, czy widzisz jak sobie jakoś radzę, jak się uśmiecham i udaję, że wszystko jest oka. ciekawe, czy w niebie słyszysz jak trzecia noc proszę Boga o to, aby mi Ciebie zwrócił, chociaz na chwilę, abym mogła się pożegnać.. /maniia
|
|
 |
|
Napisałabym Ci esemesa jak bardzo Cię kocham, ale długopis mi się wypisał. /lasuniowa
|
|
 |
|
Podobno ode mnie zależy zakończenie tej historii, ale za cholerę nie wiem jak to zrobić. /lasuniowa
|
|
 |
|
wątpię w Ciebie czasem już myślę ze odejdziesz,
że nie wytrzymasz mnie za to kim jestem. | Diox.
|
|
 |
|
czasem wątpię w to ze możemy mieć wszystko.
mamy miłość ale nienawiść zawsze trzyma ja za rękę.
mamy siebie ale nie wiem czy mamy coś więcej. | Diox.
|
|
 |
|
każdy z nas kogoś kocha, widać to po oczach. | Diox.
|
|
 |
|
witam cię w czasach gdzie depresja
jest częstsza niż przeziębienie. | Trzeci Wymiar.
|
|
 |
|
nie wiem już czym jest miłość, wypijmy zdrowie panowie,
za te chwile które przeminą, za te rzeczy, które coś w nas zabiło. | Pezet.
|
|
 |
|
nie zawsze żyję dobrze, bo żyję chwilą. | Grammatik.
|
|
 |
|
nie zapomnij o mnie, bo mam tylko Ciebie. | Onar.
|
|
|
|