 |
|
Nie jestem fajny, bo widzicie, życie mnie skopało, kazało iść przez ciemność, a na dodatek wydłubało mi oczy, ucięło dłonie i połamało nogi. Nie jestem fajny dla wielu osób, bo mam na wszystko swoje zdanie, chyba jestem silnym facetem, bo kiedy wszyscy mają mnie w dupie to sobie radzę sam. Chcę pomagać ludziom i często to mi wychodzi. Psychika człowieka to coś co znam na pamięć, coś co nierzadko wykorzystywałem, żeby manipulować i zdobywać to czego chcę. Ale teraz próbuję tylko pomóc, bo wiem, że żeby wygrać trzeba wszystko wytrzymać, wiele osób mówi, że niektórych rzeczy się nie da przeżyć. Niewiele osób tak właściwie umarło za życia.
|
|
 |
|
Pamiętam te wszystkie chwile uniesienia, kiedy nasze splecione ciała unosiły się jakby nad ziemią, choć dla postronnego obserwatora na pewno leżeliśmy nadal na łóżku, Przymknięte powieki, usta delikatne ale zarazem zachłanne. Całowały każdy skrawek twojego ciała z radosną czcią. Twoje dłonie na moim brzuchu, kiedy obejmowałaś mnie z tyłu przytulając się znienacka. Zawsze wiedziałem, że to ty, byłaś taka inna od wszystkiego co doświadczyłem w swoim wcześniejszym życiu. Twoje włosy pachnące truskawką - zaciągając się traciłem orientację w terenie a świat lekko wirował. Szeptane czułe słówka - bardzo cicho - żebyś tylko ty usłyszała, bo słowa "kocham cię" usłyszałaś tylko ty i jeszcze jedna kobieta, Kiedy pierwszy raz ci o tym powiedziałem byłaś lekko zazdrosna i spytałaś "kim ona była?", a ja z zawadiackim uśmiechem odpowiedziałem, że nadal często jej to mówię. Uderzyłaś mnie wtedy w ramię i kazałaś szybko mówić bo inaczej sobie pójdziesz. Śmiałem się wtedy tak radośnie...
|
|
 |
|
Skarbie, stanowię pamięć o naszym uczuciu, w mojej pamięć wciąż odbija się echo twoich słów przed operacją: "Kocham Cię... żegnaj Kochanie." Doskonale wiedziałaś, dlatego wcześniej wymusiłaś na mnie tę chorą obietnicę, że będę żył. Czy teraz widzisz jak cierpię? Mam nadzieję, że nie. To by ci sprawiło ból, a w niebie nie powinno być bólu. Byłaś i będziesz wszystkim, nie wiem jak przeżyłem te kilka miesięcy bez ciebie, prawdą jest, że obietnica zawsze była dla mnie rzeczą świętą i będę dotrzymywał słowa. To nic, że sypiam raz w tygodniu, a i wtedy budzę się z krzykiem, to nic, że poduszka jest mokra i sztywna od wylanych łez. Jeszcze się spotkamy. Miłość do ciebie była i będzie najważniejsza.
|
|
 |
|
Czasami się zastanawiam, czy przypadkiem coś jest ze mną nie tak. Być może za dużo czasu spędzam w towarzystwie moich bohaterów literackich i, co za tym idzie, moje ideały i oczekiwania są zdecydowanie zbyt wysokie.
|
|
 |
|
Może powinniśmy odpowiedzieć sobie sami
Kiedy zaczęliśmy się dotykać spojrzeniami
|
|
 |
|
W tym świecie lepiej czasem nic nie czuć, mała,
wtedy nie bolą cię kolejne rozstania."
|
|
 |
|
,,Ten, kto staje się potworem, zrzuca z siebie ciężar bycia człowiekiem." Samuel Johnson
|
|
 |
|
kiedyś nigdy nie dawałam sobie wejść na głowę - dziś zwyczajnie chowam się w kącie, nie mając sił na walkę. kiedyś chodziłam uśmiechnięta - dziś na mojej twarzy gości jedynie smutek. kiedyś za nazwanie mnie "szmatą" dostałabyś wpierdol - dziś odwracam się na pięcie, nawet nie mając ochoty na łamanie sobie na Tobie paznokci. kiedyś broniłam swojego zdania jak lwica - dzisiaj coraz częściej milczę. kiedyś całe dnie spędzałam na boisku,imprezach i dyskotekach - dzisiaj zdecydowanie wolę dom, spokój i łóżko. kiedyś byłam spontaniczna - dziś wolę wszystko zaplanować. kiedyś kochałam tak mocno - dzisiaj jestem obdarta z uczuć. || kissmyshoes
|
|
 |
|
może i się zmieniłam. może i znalazłam pracę i ogarnęłam się. może i mniej imprezuję, i więcej trenuję. może i jestem teraz bardziej odpowiedzialna. może i tak jest - jednak w środku nadal czuję się wrakiem. nadal mam ochotę wyjść z domu na tydzień i urwać film na kilka dni. nadal mam ochotę działać na spontanie, i mieć kompletnie wyjebane na wszystko. nadal mam ochotę zapomnieć i żyć chwilą. nadal mam ochotę wrócić tam, gdzie byłam kilka lat temu. || kissmyshoes
|
|
 |
|
każdego dnia stąpałam po niepewnym gruncie. każde słowo, każdy podniesiony głos, każdy telefon po północy, było jedną wielką niewiadomą. na to by wszystko co budowaliśmy, rozpadło się - zawsze wystarczała chwila. jeden moment który niszczył wszystko. całe cztery lata były niepewne. pełne zapytań, i strachu - że to się skończy, że któreś z Nas nawali, że się rozpadniemy. to wszystko było jednym wielkim znakiem zapytania, by nagle, teraz - zamienić się w ogromny wykrzyknik, bo nie mamy już dla siebie nic prócz krzyku, i kłótni - kompletnie nic. || kissmyshoes
|
|
 |
|
Zawsze, całe życie szłam na żywioł. Ale co ja, strażak jestem? Nie? Koniec z tym. Teraz chłód, klasa i żelazne zasady. Ja wybieram, ja decyduję, ja strzelam.
|
|
 |
|
Najlepsza dieta? - nieszczęśliwa miłość.
|
|
|
|