 |
|
Od tej chwili nie będzie już grzecznej, miłej, potulnej i uroczej dziewczynki. Od teraz będzie tylko i wyłącznie wredna suka, mówiąca absolutnie wszystko - absolutnie każdemu.
|
|
 |
|
pamiętam jak dziś. chłodny wieczór. byłeś na halloween'owej imprezie. wiedziałeś jak bardzo się martwiłam. dostałam od ciebie sms'a: "kochanie, wyjdź na balkon". wyszłam. stałeś pod moim domem z różą. skąd ją wziąłeś o tej porze-nie wiem. gdy mnie ujrzałeś, na twojej twarzy pojawił się tajemniczy uśmiech. zaraz zejdę, powiedziałam szybko i schowałam się do środka. ogarnęłam się, wzięła gumę do żucia, ubrałam się ciepło i pobiegłam do ciebie, prosto w twoje ramiona. tuliłeś mnie tak mocno, tak czule.. jak nigdy. poszliśmy na długi spacer. rodziców nie było w domu więc mogłam sobie pozwolić. opowiadałeś mi jak super było na imprezie. zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, że ją dla mnie opuściłeś. wtedy, widząc moją minę, zaśmiał się słodko i powiedziałeś, że stokroć razy wolisz być ze mną i że bardzo mnie kochasz. nagle zatonęłam w twoim pocałunku. świat się zatrzymał, nic się nie liczyło. dziś to tylko wspomnienia. jak mogłam być tak cholernie naiwna?! teraz te słowa mówisz innej.
|
|
 |
|
Jesień to nie pora roku. Jesień to stan umysłu,
który zmierza do tego, aby wszystko co złe,
tłumaczyć aurą za oknem.
|
|
 |
|
Jesień to szepty Boga .
Być może dlatego, że szelest spadających liści
przypomina trzepot anielskich skrzydeł...
|
|
 |
|
Ciepłym spojrzeniem rozpalił w niej zielone marzenia, znowu zapachniało wiosną...choć za oknem była jesień, w jej sercu ciągle był maj...wszystko budziło się na nowo a kolor zielony miał tysiące odcieni.
|
|
 |
|
Czasami jest taki stan, w którym człowiek nie zastanawia się nad problemami. Wie, że może osiągnąć wszystko, czego tylko pragnie. Wierzy w siebie, swoje możliwości. Emanuje szczęściem i radością.
Jednak kieruje się realizmem, ideą złotego środka, marzy, lecz nie żyje jedynie pragnieniami.
Niech lato pokocha Twoje serce. Na jesień jeszcze za wcześnie, za młodo umierać samotnie z czekoladą w ręku...
|
|
 |
|
być tą, której imię piszesz w zeszycie od matmy./slowemnieogarniesz
|
|
 |
|
zamarłam. na moim wyświetlaczu widniał sms, od niego. z błaganiem bym zeszła na dół. minęło może 15 sekund. stałam przed jego sylwetką. dzielił nas może metr. nagle zaczął się śmiać. nie wiedziałam o co chodzi. - spójrz na swoje nogi misiaku. stałam gołymi nogami na zimnej posadzce. - mówiłam ,że do Ciebie przybiegnę nawet boso. - obioł mnie. - dla takich chwil właśnie żyje. - szepnął. /slowemnieogarniesz
|
|
 |
|
możesz za mną tęsknić, być zazdrosny, kochać mnie. nie obrażę się./slowemnieogarniesz
|
|
 |
|
nieopisany uśmiech, gdy budzisz się rano i myślisz ' chce żeby było tak jak wczoraj, jest dobrze! ' / slowemnieogarniesz
|
|
 |
|
Seems like just yesterday, you were a part of me
I used to stand so tall, I used to be so strong
Your arms around me tight, everything it felt so right
|
|
 |
|
I cannot cry
Because I know that's weakness in your eyes
I'm forced to fake a smile, a laugh
Every day of my life
|
|
|
|