 |
Boże, pomóż przetrwać wszystko, na kolanach Ciebie błagam, żeby wróciły te dni, kiedy uśmiech był na twarzy, żebym spokojnie zasypiał i znowu zaczął marzyć..
|
|
 |
idę, a moje serce nie przestaje bić i wciąż idę, a w mojej głowie niebezpiecznie nic
|
|
 |
mamy prawo do szczęścia, nie mamy szczęścia do prawa
|
|
 |
Skarbem byliśmy my sami. / Endoftime.
|
|
 |
Taras, siedzę w fotelu naciągając na dłonie rękawy bluzy. Słońce delikatnie muska policzki, a w słuchawkach kolejny kawałek, którego słowo w słowo znam na pamięć. Nagle ktoś zdejmuje mi słuchawki i zakrywając dłońmi oczy szepcze, że jeśli zgadnę kim jest, dostanę nagrodę. Od pierwszej chwili doskonale wiem, że to on dlatego bez oporu odpowiadam. Zabiera ręce i delikatnie całuje mnie w policzek, cwaniacko się przy tym uśmiechając. Nadal jest tym, który małym gestem potrafi sprawić, że zwyczajnie się uśmiecham, tym, który nadal zachowuje się jak tamten dzieciak z blokowisk, którego kiedyś tak bardzo chciałam poznać, a którego dziś znam jak samą siebie. Tym za którego bez zastanowienia oddałabym własne życie. / Endoftime.
|
|
 |
Boże, pomóż przetrwać wszystko, na kolanach Ciebie błagam,
żeby wróciły te dni, kiedy uśmiech był na twarzy,
żebym spokojnie zasypiał i znowu zaczął marzyć..
|
|
 |
wtedy było fajnie, niczym się nie przejmowałem,
było źle to nie płakałem, że jest dobrze udawałem,
ale jak długo można nic nie mówić jak masz doła ?
problemy w domu z hajsem, podwórko i szkoła,
spotkania na ławce i bezcelowe picie,
zastanów się nad tym, czy tak ma wyglądać życie?
|
|
 |
kiedyś było inaczej... inne życie małolata
|
|
 |
piszę sms-a 'kocham Cię na zabój kotku,
prosze, przyjdź zobaczyć moje ciało w worku'
|
|
 |
ciężko wiesz jakoś przestać pluć na to całe życie i wyciągnąć z serca nóż
|
|
|
|