 |
|
Obudziłam się po wczorajszej libacji więc wiem co to zmartwychwstanie, dziwko! ;)).
|
|
 |
|
idziemy tam gdzie drinki są tlenem, gdzie znając pin kart możemy ruszyć ziemie ;).
|
|
 |
|
... i tak wiem, że mnie kochasz. tym pachnie Twoja skóra.
|
|
 |
|
Patrzysz przez pryzmat wspomnień - widzisz wyblakły kolor, liczysz że będzie dobrze choć nie jest różowo.
|
|
 |
|
Wyjątkowość nie polega na idealności.
|
|
 |
|
mam zapomnieć? ot tak zapomnieć człowieka, który nauczył mnie kochać?
|
|
 |
|
mam serce. i nie zawaham się go użyć.
|
|
 |
|
na fejsie w ankiecie o największą tandetę brakuje mi jednej odpowiedzi do wyboru - 'moje serce'. trzeba dość do pewnego minimum, żeby pokochać kogoś takiego, jak On.
|
|
 |
|
na dnie szafy stary trampek z niezdarnym 'forever' nabazgrolonym przez Niego markerem, któregoś wieczoru. w koszu na śmieci puste paczki po fajkach. na fotelu między brudnymi koszulkami skrawki naszych, pociętych zdjęć. dwa kubki na ławie z niedopitym kakao. to, co zostało z relacji mającej trwać do grobowej deski.
|
|
 |
|
kiedy zdychał mi chomik? był z kumplami. kiedy dostawałam kolejne laski do dziennika nie mogąc przestać o Nim myśleć? był z kumplami. kiedy zerwałam kontakt z bliską mi dotąd osobą? był z kumplami. kiedy serce łamało mi się na drobinki? był z kumplami. zawsze z Nimi, puszkami z piwem, butelkami czystej, dziesiątkami paczek z petami. przepraszam, że łudziłam się, iż będzie przy mnie, gdy moje życie zacznie się sypać.
|
|
 |
|
staję oko w oko z facetem, który przypadkiem ma te usta, które całowały moje, spojrzenie, uśmiech, gesty - które tak kochałam. zmienił się - ma wyraźniejsze mięśnie, poważniejszy wyraz twarzy, już nie wybucha ciągle tym beztroskim śmiechem lekceważącym wszystko. ale to co ma w środku, tam głęboko w sercu - posypało się, i to jeden argument, jeden jedyny, dzięki któremu mogę stwierdzić, że na chwilę obecną to zupełnie obcy mi człowiek.
|
|
|
|