 |
|
Swoim ciałem ochronię Cię w tę noc, która cierpieniem chce Nas otulić./mr.lonely
|
|
 |
|
Tęsknię tak strasznie, że zwijam się z bólu choć paradoksalnie wciąż mam nadzieję, że gdzieś tutaj jesteś, że patrzysz na mnie i krzyczysz z nadzieją, że usłyszę, lecz ja nie mogę zrobić nic. Wpatruję się przed siebie, wierzę, że ujrzę Twoją twarz w tłumie, lecz widzę tylko szarych ludzi, tych samych, których mijam każdego dnia. W każdym z nich szukam Ciebie. Jestem idiotą, który ubzdurał sobie, że będziesz przy Nim zawsze. Zastanawiam się, czy kiedyś Cię spotkam. Nieważne, kiedy, po prostu chciałbym wiedzieć czy taki dzień nadejdzie, czy nie miniemy się gdzieś na ulicy niezauważeni, czy może połączy Nas autobus, do którego wbiegniemy w pośpiechu by zdążyć na ostatni wykład.Chciałbym to wiedzieć,chciałbym tak bardzo,choć nie wiem nawet czy Ty mnie kochasz, czy kiedykolwiek kochałaś,czy byłem dla Ciebie KIMŚ,a może tylko SNEM,z którego się obudziłaś i do którego nie chcesz wracać.Nie wiem,chcę tylko wiedzieć,czy Cię zobaczę,by przypomnieć sobie przez kogo nie sypiam od miesiąca./mr.lone
|
|
 |
|
Więc spleć palce z moimi palcami i chodź, prowadź mnie, i daj się prowadzić.
|
|
 |
|
szczerze? te wieczorne przemyślenia mnie wykańczają..
|
|
 |
|
dajny sobie z tym wszystkim spokój, tak będzie najłatwiej.
|
|
 |
|
wszystko kiedys znika, jak moneta w dloni magika. i my tez kiedys znikniemy.
|
|
 |
|
daj mi chociaz przesypiac w spokoju te cale noce, przeciez i tak calymi dniami już nie wiem co mam ze soba robic, nie mogąc się na niczym skupić.
|
|
 |
|
nawet w nocy kładąc się wcześciej spać, nie zasypiam przez godzinę lub dwie przewracając się z boku na bok przez pogłębiające się jeszcze bardziej w głowie nowe myśli o tobie.
|
|
 |
|
-co u ciebie? -a dziękuję, wszystko do dupy.
|
|
 |
|
Nie wiem czy cokolwiek do ciebie czuję. Jedyne, co teraz jestem w stanie powiedzieć to to, że jutro znów się spotkamy, znów cię zobaczę. Nie chcę, żebyś pomyślał, że znalazłam się na granicy i mam obsesję na twoim punkcie. To nie tak. Po prostu w całym moim beznadziejnym życiu jesteś jakby promykiem nadziei, że może jeszcze kiedyś będę mogła być szczęśliwa. Nie chcę niczego wymuszać, niech życie dalej się toczy swoim trybem. Ja jednak wierzę, że jeżeli jesteśmy sobie przeznaczeni, to nasze drogi się zetkną, nawet jeśliby to miało zająć kilka lat. Póki co pozwól mi po prostu na ciebie patrzeć, poznawać jaki jesteś - nawet na odległość. Bądź moim powodem, dla którego warto rano wstać z łóżka i uśmiechać się. A co, jeśli to już przestanie mi wystarczać? Wiem, że taki moment z pewnością nadejdzie, ale przecież do tego czasu może się wiele zmienić, prawda? / dustinthewind
|
|
 |
|
skoro już odszedłeś, to pozwól mi żyć bez ciebie, proszę.
|
|
|
|