 |
Chcę się uśmiechnąć, ale nie mogę
Radość życia zabrał mi człowiek
|
|
 |
Uważaj czego pragniesz, to było złą wróżbą
Wiesz o tym chwilę później, kiedy jest już za późno
|
|
 |
Widzę Twój uśmiech, czuję, nie jest prawdziwy
Też się uśmiecham, ale nie jestem szczęśliwy
|
|
 |
Uczucie jest pułapką, tłumaczy kolejny dzień.
|
|
 |
|
Najboleśniejsza jest miłość bez wzajemności, miłość, której nikt nam nie oddaje, miłość, która jest, ale tak naprawdę jej nie ma. Takie uczucie dopływa tylko do połowy i dalej już nie może, nie da rady. Bo coś odpycha, coś nie chce, coś nie akceptuje, coś jest obojętne, coś postawiło granicę, której miłość nie może przekroczyć. Dociera do pewnego momentu i staje, nie zmierza dalej, nie dociera do serca drugiej osoby, po prostu zatrzymuje się i tkwi na samym środku niewidzialnej nici, znajdującej się pomiędzy dwojgiem różnorodnych serc. Przepycha się i buntuje, na siłę wchodzi tam, gdzie nie powinna, aż w końcu przestaje, odpuszcza i każdego dnia powoli umiera. Brakuje jej miejsca i możliwości rozrostu, dopełnienia drugiego serca, które powinno przyjąć tę dawkę. Właśnie dlatego tak bardzo to boli, uwiera gdzieś w środku i nie chce ruszyć się w żadną stronę. Ta miłość zostaje zupełnie sama, nietknięta, nienaruszona, niekochana. [ yezoo ]
|
|
 |
A my z harmonii i rozdźwięku,
z niecierpliwości strun spragnionych,
które od bólu łzami pękną
pod gniewem rozpalonych dłoni.
|
|
 |
Kiedyś zagłębiałam się w marzeniach,
Kiedyś spoglądałam poza gwiazdy.
Teraz nie wiem, gdzie jesteśmy,
Chociaż wiem, że posunęliśmy się za daleko.
|
|
 |
Co się stało z tymi wszystkimi rzeczami,
o których mówiłeś, że są twoje i moje...?
|
|
 |
znam takie miejsca, gdzie Bóg już nie ma wejścia.
podziemny krąg potrzebuje podziemnego przejścia.
szukając szczęścia wbijam w to chuj.
mam dosyć szuj, które robią mi gnój, gdzieś za plecami
|
|
 |
ale wierzę w miłość, zawsze wierzyłem w miłość.
kiedyś ze strachu teraz by nie zapomnieć co było.
w głowie mam plan i to dobry plan, daję go nam.
jestem tu sam i kurwaa mać niech tak zostanie
ten obłęd to na linie taniec.
chcieliśmy być za blisko, miłość założyła nam kaganiec
|
|
 |
naszych myśli nie oplatają już serdeczne uśmiechy, które sobie słaliśmy. naszych myśli już nic nie oplata, nic juz nie łączy, zerwaliśmy dialog snów. nie myślimy już o sobie. wydawać by się mogło że dalej od siebie już być nie możemy ,a jednak - potrafimy..
|
|
 |
moje ręce
przytulą cię
okrytego
kurzem dróg których nie przeszedłeś..
|
|
|
|