 |
|
i nie wiem, może po tym wszystkim rozmowa z tobą by mi pomogła. ale wątpię czy miałbyś ochotę mnie widzieć, a co dopiero zamienić ze mną kilka zdań, wyjaśnić mi coś i pomóc zrozumieć dlaczego wciąż to wszystko jest takie a nie inne. co byś zrobił gdybym zadzwoniła do drzwi? nawet nie wiem czy bym się odważyła na taki czyn, ale no sam powiedz, wpuściłbyś mnie? jak to by miało wyglądać? jak wielki dystans byśmy musieli zachować, żeby nie chcieć siebie dotknąć, żeby nie ulec. i lubię cię nadal, ale wciąż jednak mam żal za to wszystko i chyba nic z naszej znajomości, bo twoim zdaniem albo wszystko albo nic, i najgorsze w tym wszystkim, że to 'nic' niczego nie ułatwia, kurwa.
|
|
 |
|
Nie żałuję, że go poznałam. Każdy człowiek daje nam jakąś lekcję. Każdy wnosi coś do naszego życia. Nikt nigdy nie przychodzi i nie odchodzi tak po prostu. Zawsze coś zostaje nam odebrane albo mamy czegoś więcej. Ja na przykład zostałam z niczym.
|
|
 |
|
Jedyna rzeczą, która sprawiała mi trudność było odzwyczajenie się. Od rannych pobudek kiedy musiałeś wstać wcześniej ode mnie i nie pozwalałeś mi dłużej pospać. Od chwil kiedy próbowałeś wytłumaczyć mi matematykę i śmiałeś się z każdej mojej pomyłki. Długo nie mogłam zasnąć bez Twojego 'dobranoc grubasie', trochę minęło zanim przestałam czytać stare wiadomości, nie wiem kiedy byłam w stanie usunąć Twoje zdjęcie z telefonu, którego tak bardzo nie chciałeś widzieć na mojej tapecie. Zawsze słysząc Twoje imię przed oczyma miałam Ciebie a oglądając mecz w telewizji Twojej ulubionej drużyny przypominało mi się jak zawsze się kłóciliśmy kto wygra. Ale wiesz, czasem trzeba po prostu czasu a czas to morderca.
|
|
 |
|
Wyłączam telefon, nakrywam się kołdrą, dziś mnie nie ma, dziś nie chcę istnieć, chcę przespać narastający strach, niepewność, ból, wszelki smutek. I wydaje mi się, że to nie ostatni raz kiedy wolę być nieobecna. Dziś mam wyjebane, na cały świat, a niech sobie istnieje obok, ja nie mam dziś ochoty w nim uczestniczyć.
|
|
 |
|
Nie przestaje się kochać człowieka tylko dlatego, że coś w życiu spieprzył.
|
|
 |
|
A teraz już nie czekam, nie oczekuję, po prostu przestałam go trzymać, puściłam go i odszedł. Bo on nie chciał wcale zostać - i wiedziałam o tym od dawna, ale dopiero teraz to zrozumiałam.
|
|
 |
|
jak się kogoś kocha to poświęca się mu czas. nie można go ignorować. milczenie jest gorsze niż kłótnia.
|
|
 |
|
A jak jest u Ciebie? Jak sobie radzisz z tęsknotą?
|
|
 |
|
Moje pragnienia są proste: praca, którą
lubię i facet, którego kocham
|
|
 |
|
-mamy siebie, damy radę.
- obiecujesz?
|
|
 |
|
Boję się.
Boję się, że nie zdążę.
Że nagle okaże się, że wszystko się skończyło.
|
|
 |
|
-A przyjaźń między kobietą i mężczyzną jest możliwa? Nie mam oczywiście na myśli żony…
- Nie skrzywdziłbym swojej żony, kultywując znajomość czy przyjaźń z jakąś moją koleżanką, wiedząc, że żona czułaby się z tym niepewnie. Po prostu są rzeczy mniej i bardziej ważne. Skoro ożeniłem się z tą kobietą, to jest ona dla mnie najważniejsza.Tyle
|
|
|
|