 |
|
bylam szczesliwa. jak go poznalam na pksie, jak go spotkalam pierwszego dnia w szkole.. jak mnie poznal po 3miesiacach, jak zagadal, jak zaczelismy pisac, jak zaczelismy swirowac, jak zaczal usmiechac sie w szkole, jak zaczal ukratkiem na mnie sie patrzec, jak pierwszy raz rozmawialismy przez tel, jak mnie przytulil, jak dal mi buziaka, jak sie spotkalismy pierwszy raz... a w ciahu chwili to wszystko sie skonczylo
|
|
 |
|
Mogę ci przyrzec, że gdybym mogła cofnąć czas, dziś nie znałbyś nawet mojego imienia .
|
|
 |
|
Powiem szczerze, tyle batów już poszło z dymem,
że ja na prawdę mam porytą łepetynę,
ale bez przesady nie mam aż takich dziur w głowie
mnóstwo zdarzeń pamiętam
|
|
 |
|
Najtrudniej zmienić kierunek uczuć
|
|
 |
|
- Myślałeś o tym ,by kiedyś się z kimś związać? Tzn tak na dłużej. - Tak, myślałem , ale nie mam pojęcia co zrobić , ani jak się do tego zabrać. Boję się trochę tego jak będzie. - Hm , a masz kogoś na oku? Kręcisz może z kimś ? - Nie ,nie kręcę ,ale jedna mi się bardzo podoba , nie wyobrażasz sobie jak , ale boję się jej tego powiedzieć , nie wiem jak na to zareaguje . - No to odważ się , przełam się i spróbuj . Weź głęboki wdech . Patrz, załóżmy , że ja jestem tą dziewczyną. Powiedz mi co czujesz. - Wiesz co , od zawsze chciałem ci to powiedzieć , podobasz mi się i .. kurwa nie umiem tak , przepraszam . - No ale dobrze zacząłeś , poudawaj trochę . - Wiesz co? Ja wcale nie muszę udawać , ja serio coś do ciebie czuję ...
|
|
 |
|
-ej wiesz, śniłeś mi się dzisiaj ;d -haha. mam nadzieję, że dobrze -no w sumie to źle nie było. -a hmm, co robiliśmy ? ;d -obrabialiśmy bank, głupku ! ;p / rozmowa / schowalimimisia
|
|
 |
|
' świetny sen ' mruknęłam szukając telefonu, który na prawdę dzwonił, gdzieś na biurku. / część czwarta / schoalimimisia
|
|
 |
|
' kotek, miałaś wypocząć ' wypomniał mi całując w czoło. ' wiemwiem ' mruknęłam, zaraz dodając, że czuję się o wiele lepiej. wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi i głupek, każąc mi się z powrotem położyć polazł otworzyć. zaczęłam się śmiać, że nagle zmieniłam nastawienie do wszystkiego komentując to, tak naturalnie jak w domu. zajrzałam przez okno i zobaczyłam przepychankę prze domem. zarzuciłam więc na ramiona sweterek, który leżał na krześle obok i wyszłam do ogródka. rozdzieliłam dwóch kłócących się idiotów, tak postanowiłam nazwać ich idiotami ponieważ zaczynali bójkę o to, że ktoś zamówił pizze, a tata małego supermenka nie chciał jej odebrać twierdząc, że to pomyłka. westchnęłam, myśląc, że nawet we śnie zakochałam się w jakimś totalnym głupku wzięłam pizze i dałam buziaka temu głupkowi. ' daj spokój i zapłać ' rzuciłam idąc w stronę domu. gdy tak szłam usłyszałam dźwięk telefonu. po czym po prostu... otworzyłam oczy budząc się w moim własnym pokoju. / część trzecia / schowalimimisia
|
|
 |
|
'śliczny' odpowiedziała. chłopczyk przytulił ją, by zaraz zniknąć za drzwiami, przez które tu wpadł. *to był jej synek* po głowie przelatywała jej w kółko ta sama myśl. w dodatku ona go kochała. przynajmniej w tej chwili. *to był sen* w głowie pojawiła się druga myśl, w którą uwierzyła równie mocno jak w tą pierwszą. wzięła głęboki oddech. *jeżeli to sen, w takim razie zobaczmy, co moja wyobraźnia jeszcze wymyśliła* pomyślała wstając. w tej chwili do pokoju wszedł chłopak, a właściwie mężczyzna, który był tak podobny do chłopczyka, że w takim razie musiał być jej mężem w tym śnie. był wysoki, miał takie same ciemne loczki jak maluch, rozwalający uśmiech i czekoladowe oczy. *musiał być kochany jeżeli się z nim ożeniłam* stwierdziła. / druga część / schowalimimisia
|
|
|
|