 |
|
męska dziwka mająca zainteresowanych co noc.
|
|
 |
|
mroźny dzień, wybiegła z mieszkania zakładając szybko płaszcz. szła przed siebie zastanawiając się dlaczego teraz jest tak pusto bez Niego, śnieg coraz mocniej padał osiadając się na jej ciemnych włosach. zanim się zorientowała była cała przemarznięta i zapłakana. weszła do jego klatki, usiadła na schodach i odpaliła papierosa. ciągle zastanawiała się dlaczego tak tęskni, przecież to nienormalne. usłyszała kroki i obracając się zauważyła go. po raz pierwszy od wielu miesięcy widziała miłość swego życia. chłopak stanął obok i powiedział cicho `obiecałaś..` spojrzała na niego zdziwiona jego słowami i krzyknęła `obiecałeś być zawsze blisko.. w sadź sobie w dupe swoją gadkę !` wyszła z klatki cicho przełykając ślinę, nie mogła uwierzyć że to powiedziała. jednego była pewna, to była ich ostatnia rozmowa.
|
|
 |
|
straciła Go, nigdy nie spodziewała się że to będzie koniec. codziennie poiła się nadzieją i złudzenie, że kiedyś wróci. dopiero dziś widząc Go szczęśliwego u jej boku.. dopiero wtedy poczuła, że to definitywny koniec ich historii.
|
|
 |
|
Nie interesuje mnie ,że jakaś suka chciała go mieć .On jest mój i chuj !; D
|
|
 |
|
"W ciemnościach stoi postać matczyna,
niby idąca ku tęczowej bramie.
Jej odwrócona twarz patrzy przez ramię,
a w oczach widać, że patrzy na syna."
|
|
 |
|
Milczenie Jest Złotem,Brak Pieniędzy Kłopotem.
|
|
 |
|
zostań.. proszę, potrzebuje cię.
|
|
 |
|
czuję, że Cię znam, nie wiem jak, nie wiem dlaczego. widzę że mi współczujesz , płakałaś ze mną, mogłabyś umrzeć dla mnie.
|
|
 |
|
jest ciemno i zimno, myślę że staje się obłąkana.. koniec nadchodzi, to prawda. jestem całkowicie samotna i krzyczę twoje imię i wydaję się, że to wszystko co mogę zrobić. bo jest za późno żeby teraz zawrócić, jest za głośno aby usłyszeć dźwięk. jestem zbyt zagubiona, jest już za późno aby teraz zawrócić.
|
|
 |
|
czy kiedykolwiek czułeś mnie? czy kiedykolwiek spojrzałeś głęboko we wnętrze?
|
|
 |
|
żyjąc w skorupie bez duszy, odkąd odszedłeś. żyjąc w tak zimnym świecie, licząc dni.. odkąd odszedłeś.
|
|
|
|