 |
|
Powiedzcie mi jak ja do cholery układałam tę listę rzeczy potrzebnych do szczęścia, że teraz mając te priorytety z najwyżej półki - bezcennych przyjaciół i wspaniałego faceta, jest mi tak nieopisanie niedobrze, że ciężko chociażby oddychać?
|
|
 |
|
Tydzień temu. Ciężko było. Najciężej jak dotąd. I złożyło się jeszcze, że akurat w nasze pół roku, akurat po całym szeregu tych niełatwych sytuacji. Ledwo potrafiliśmy się pożegnać. Jedynie ostatki sił. Obiecywałeś mi, że niedługo będziesz i pomożesz mi to wszystko poukładać. I kazałeś się trzymać, ale ja już nie mogę po tych siedmiu dniach, jestem w mentalnej rozsypce i nie potrafię, po prostu nie potrafię się uśmiechnąć teraz.
|
|
 |
|
"Wszystko, co na świecie
/Wszystko ma swój czas
/Raz jest dobrze, a raz nie
/Czasem krzykniesz: "nie"
/A czasem cichuteńko powiesz: "tak"
/Tak jest..." ..
|
|
 |
|
Dzisiejszy walentynkowy wieczór był zdecydowanie lepszy od tego sprzed roku... Cały dzień również. Choć żałuję, że tych kluczyków gdzieś nie zapodziałam..
|
|
 |
|
13 luty. Po nim 14. Też tak miły? Na pewno. -.- ..
|
|
 |
|
Na nieśmiałe, niezbyt długie spojrzenia, czasem z lekkim uśmiechem, odpowiadam odwróceniem głowy. Inaczej nie potrafię. Bo to nie On jest ich autorem. Przepraszam. Lo siento..
|
|
 |
|
Is he really gone for good? ..
|
|
 |
|
"He has gotten lost
/In the crowd" ..
|
|
 |
|
" A prawda jest taka, że tysiące lat myślę jak w Twe objęcia wpaść... " ..
|
|
 |
|
" If I could start again
/A million miles away
/I would keep myself
/I would find a way " ..
|
|
 |
|
"Try to kill it all away
/But I remember everything." ..
|
|
 |
|
Uwielbiam ten stan, który towarzyszy mi już od dłuższego czasu, kiedy nie mogę znaleźć dla siebie miejsca. Robię cokolwiek, byle się dzień skończył. Zaniedbuję swoje obowiązki, relacje z innymi ludźmi. A potem żałuję, narzekam na brak czasu, na niemoc. Wracam ze szkoły, odpalam kompa, sprawdzam pocztę z samymi reklamami, a na różnych portalach społecznościowych również zero ciekawych informacji. Czasem w trakcie coś zjem. Blog. Godzinami pracuję nad jednym wpisem, bo nie mogę w sobie znaleźć weny. W końcu coś tam tworzę. Bezsensownego, ale ważne, że w ogóle jest. Potem włączam jakieś demoty, komixy lub inne bzdety. Czasem przeczytam jakieś wiadomości. No i wyłączam kompa. Idę przed tv, ale po paru minutach z powrotem wracam do tej samej czynności. I w necie szukam jakiegoś filmu. W końcu zmęczona nudami kładę się spać, wczesnym rankiem bez ochoty wstaję wybudzona przez budzik z koszmaru i znów żyję nic nie robiąc..
|
|
|
|