 |
|
Mam dość. Po prostu mam dosyć takiego stanu rzeczy. Jemu chyba się wydaje, że ja będę wszystko tolerować. Że będę pokornie czekać na jego powrót kiedy kolejny raz odejdzie, że będę zgadzać się na jego wszelkie zachcianki. To tak nie działa. Ja mam za mało sił, aby na to wszystko pozwalać. Minęło tak wiele miesięcy i nie mam ochoty nadal stać w miejscu i czekać aż on się na coś zdecyduje. Czuję, że tak często ze mną pogrywa, że to na mnie próbuje ćwiczyć pokonywanie wszelkich swoich lęków i barier. A ja nie chcę być królikiem doświadczalnym, nie chcę żeby na mnie kształtował swoją osobowość. Już zbyt wiele wycierpiałam. Teraz czas odciąć się od tych toksycznych zachowań. Muszę sprawę postawić jasno i pogodzić się z tym, że to chwila aby zakończyć coś, co tak naprawdę mnie niszczy. / napisana
|
|
 |
|
A kiedy kolejny raz opowiadałam naszą historię, kiedy znów zagłębiałam się w szczegóły naszej znajomości i związku, a później też tego czasu po rozstaniu to stwierdziłam, że to sprawa beznadziejna. Już nikt nie musi mi mówić, że to jest bez sensu, ja widzę, że aby cokolwiek uratować potrzebny jest cud. Nie ma wielkich szans abyśmy razem ruszyli do przodu. Jeżeli więc nic z tym nie zrobimy już zawsze będziemy stać w miejscu, będziemy dla siebie wsparciem i obciążeniem równocześnie, będziemy robić sobie nadzieje, a później się odrzucać. To nie ma sensu, już nie. Musimy pozwolić sobie żyć, a nie tylko egzystować w oparciu o przeszłość. Musimy coś z tym zrobić, rozumiesz? / napisana
|
|
 |
|
Czasem nie da się powiedzieć komuś, co się czuje. I ten ktoś po prostu odchodzi bo nie wie, że powinien zostać.
|
|
 |
|
Gdy patrze w lustro widzę dziewczynę która dużo przeżyła, cierpiała i nie ma powodu by dalej żyć, w lustrze widać mnie.
|
|
 |
|
' Czuję się samotna. Boję się ludzi... z nimi rozmawiać. Chcę to zmienić, ale nie mogę. Kiedyś jakoś łatwiej mi przychodziło rozmawianie, ale teraz... nie potrafię prowadzić ciekawej konwersacji, nie umiem nikogo zainteresować swoją osobą, a jeśli już jakimś cudem ktoś zwróci na mnie uwagę, to i tak boli, bo wiem, że go rozczaruję, że zmieni o mnie zdanie '
|
|
 |
|
"Ty usłyszysz szept, ale krzyku nie słyszysz
Głębokie rany, bez szans zagojenia
Wtedy to swój początek ma rodzinna tragedia
Klękasz, przepraszasz, płaczesz nad krzyżem
Niech Pan niciami tą pustkę zaszyje
Dostrzegasz swą winę, ale jest za późno
Czeka cię kolejne, smutne jutro "
|
|
 |
|
Niektórzy tak mają, jak jest im za dobrze - szukają przygód i potem dennie się usprawiedliwiają, bo mają świadomość,że ta druga osoba ma tendencję do wybaczania w imię jakichś wcześniejszych wydarzeń.
|
|
 |
|
Mam ciągle wrażenie, że to zły sen, że zaraz sie obudze będę leżeć obok niego i okaże sie ze to tylko koszmar.
|
|
 |
|
" zawsze był najebany ledwo się słaniał wciąż śmierdział szczynami.
Jaki dawał przykład, co robi z swoim życiem, co robił dla rodziny, co robił z swoim życiem. Niszczy rodzinę, małe dzieci i ich psychikę.
Ich przyszłość, plany, marzenia i ich logikę.
O pięknym życiu bez problemów i urazy, bez myśli o samobójstwie dla siebie pogardy "
|
|
 |
|
Miałam taką nadzieję, że może jednak mnie można pokochać, ale to nieprawda. No bo, kto by pokochał takie zero jak ja? Same patrzenie na mnie jest męką, a co dopiero bycie przy mnie.
|
|
 |
|
miała rozmazany tusz, czerwone usta, rozszerzone źrenice, a jej ręce drżały jak nigdy dotąd, stanęła w deszczu na środku ulicy i zaczęła krzyczeć, jak bardzo nienawidzi tego świata .
|
|
 |
|
Ludzie ranią a rękawy zasłaniają.
|
|
|
|