 |
|
nie myśl o niczym, chyba, że o mnie.
|
|
 |
|
Nie pamiętam, nie słuchałem. Chyba myślałem o twoich oczach, wytykaliśmy sobie jakieś banały, Ty chyba płakałaś, a ja krzyczałem. Nie pamiętam, zapomniałem.
|
|
 |
|
Dziś wychodzę co raz częściej na szluga i nie myślę. Przekonałem się, że serce nie sługa i jest we mnie nienawiść do jednej z tych planet. Po jej ciemnej stronie, którą co dzień resetuje ranek.
|
|
 |
|
W niektórych miejscach jest aż duszno od wspomnień.
|
|
 |
|
Możesz nie widzieć nic, gdy spoglądasz mi w oczy, ten syf pozbawił mnie jakichkolwiek emocji.
|
|
 |
|
Nienawidzimy się, nie znając siebie przez głupi świat. Za dużo wad, by wytykać sobie błędy, nie czas dzisiaj, nie wiem czy będzie następny.
|
|
 |
|
Otwieram oczy i niestety wciąż jestem tutaj, i tylko marzyć może mi się świat tonący w uczuciach...
|
|
 |
|
Nie była grecką boginią, ale to nie przeszkodziło jej w rozkochaniu w sobie wszystkich mężczyzn w promieniu mili.
|
|
 |
|
Jej nienaturalnie jaskrawo-niebieskie oczy błyszczały w słońcu a długie kasztanowe włosy powiewały na letnim wietrze. Wyglądała jak bogini stojąc dostojnie na skraju skalnego urwiska. Odwagę miała wypisaną na twarzy a jednak pomimo wszystkich cech rycerskich była niczym kwiat zdany na kaprysy wiatru i właśnie doprowadzało mężczyzn do zguby jednak on był inny. znał sekrety jej duszy i gdyby tylko chciał mógłby ją zniewolić a jednak stoi przed nią jak wielu innych wcześniej stało i próbuje prośbą zdobyć to co zapisały mu mojry.
|
|
 |
|
nie mam już nic. zabrali mi majętności, uczucia i ciebie.
|
|
 |
|
ten czas gdy życie traci sens zabiera mi w płucach dech. sprawia że każdego dnia widzę przed oczami kostuchę tańczącą i śmiejącą się cynicznie.
|
|
|
|