 |
|
-patrz ktoś zostawił swój neseser. -to Rafała. -skąd wiesz? -bo takie pedalskie.
|
|
 |
|
-pogramy w karty? -no. a masz karty? -nie.
|
|
 |
|
-jadę na setne urodziny babci. -a ona jeszcze żyje ?
|
|
 |
|
Może nie było nam dane być razem, ale skoro jeszcze tu jesteś, to mnie pocałuj.
|
|
 |
|
Pozytywnym aspektem tych spotkań było to, że przed wyjściem nie musiałam zbytnio przejmować się tym, co ubiorę, bo po pięciu minutach i tak już niczego na sobie nie miałam.
|
|
 |
|
Szósty luty. zabawa w chowanego. czekoladki. oglądanie bajek o Barbie. podusia. walentynki. pocałunki. przytulanie. szepty do ucha. spacery nad zalewem. przyjaźń. Ty. kocham Cię.
|
|
 |
|
część 1 : Wstała wcześnie, słońce dopiero się budziło i jeszcze nie dawało o sobie znać. Była późna jesień, ranki były już dość zimne, czasem nawet zdarzały się przymrozki. Wciągnęła szybko poprzecierane spodnie i zwiewną koszulę, którą miała na sobie podczas ich pierwszej randki. W rękę wzięła paczkę papierosów i tanie wino. Poszła nad jezioro, gdzie się spotykali, wyjęła papierosy. Zapaliła pierwszego, zaciągała się, wypełniając w pełni tytoniem swoje płuca. Wypaliła wszystkie, dusząc się dymem jak nigdy. Łzy kapały jej z oczu i gorzki smak papierosów stał się jeszcze bardziej przepełniony goryczą od łez.
|
|
 |
|
część 2. : Później jednym, dużym łykiem wypiła tyle wina, ile tylko zdołał znieść jej organizm. Później rozbiła butelkę mocnym uderzeniem nią o kamień. Kamień, na którym siedziała, gdy się nad nią nachylił by pocałować ją pierwszy raz. Zebrała kilka części potłuczonego szkła, z premedytacją wbijała je w swoje żyły. Bo nie wystarczy zabić tylko serca, należy zabić też wszystko to, co sercu udało namówić się do miłości. Zabić ciało, które dotykał, oczy, w które patrzył mówiąc 'kocham Cię' i zabić usta, które całował.
|
|
 |
|
Jeśli miałabym palić za każdym razem, kiedy się zdenerwuje, zbankrutowałabym w ciągu godziny.
|
|
 |
|
Twój największy wróg to czas. Zabierze Ci wszystko. Zacząwszy od miłości, kończąc na miłości, spokoju, przyjaźni i szczęściu.
|
|
 |
|
palisz bo daje Ci to ulgę i zapominasz na chwilę, a bynajmniej lubisz myśleć, że jest ci lżej, ze w pewien sposób się odstresowałaś. palisz, bo lubisz myśleć, że on gdzieś też tam pali. palisz, bo przez kilkanaście sekund może całą minutę masz wrażenie, że wraz z tytoniem wypalają się wszelkie problemy, ale wiesz co? gdy problemy Cię przerosną rzucisz wszelkie nevady, viceroye, malboro, l&m w kąt. zrozumiesz, że problemy nie są łatwopalne./ net
|
|
 |
|
Najgorsze są te najmilsze wyobrażenia. Tak, najgorsze. Dlatego, że przynoszą wielki zawód, kiedy się nie spełniają.
|
|
|
|