 |
|
Mam dość. Chcę stąd uciec. Wyjechać. Nie chcę już t u t a j żyć. To boli. I już nawet łzy nie pojawiają się w oczach.. bo zabrakło wody, sól wyparowała. I już nawet nie mam sił krzyczeć bo to nic nie daje. Nie mam sił narzekać bo obraca się to przeciwko mnie. Kolejna fala nieszczęść spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Tak nagle. Bez żadnego ostrzeżenia. Przestaję wierzyć w ludzi. Ludzie nie są dobrzy. Tutaj - nie są. A przecież jestem normalna. Szalona, empatyczna, radosna, smutna, zła,miła, kochająca, nienawidząca, chamska, wredna, delikatna, współczująca, wyjątkowa. Jednak zbyt nieprzeciętna. Co robię źle? Co robię nie tak ? Chcę odciąć się od ludzi tutaj. Za bardzo ranią. Za dużo cierpienia przysporzyli mi najbliżsi. Ci, których kocham. Ci, którym zawsze służyłam pomocą. Ci, których dobro stawiałam często ponad swoje. Dla większości jestem wartością względnie podobną do kilograma błota. Przykre. Przykre ale prawdziwe. Nie mogę już tu żyć..
|
|
 |
|
Szczera jestem, uprzejma bywam // teenager.in.love
|
|
 |
|
Z jakiegoś powodu uważa się, że uczucia powinny być odwzajemnione. Tak niby jest sprawiedliwie. Ktoś cię pociąga i ty go pociągasz. Ktoś ciebie denerwuje, a ty jego. Ktoś na ciebie nie może patrzeć… I tak dalej. Ale w życiu jest inaczej. Zwykle sprawdza się inna reguła: “Im mniej mężczyźnie zależy na kobiecie, tym bardziej jej zależy na nim”.
|
|
 |
|
Lecz nerwy, przez nie czuję się jak pies na uwięzi i zamiast być w czymś jestem tylko pomiędzy.
|
|
 |
|
Między mną a Tobą, między mną a sobą szukam więzi wciąż, nieustannie i bez przerwy.
|
|
 |
|
I to nie czas, największym wrogiem tu jest Twoje "ja".
|
|
 |
|
Codziennie życie daje wiele szans, eej jeżeli nie, to musisz je dawać sobie sam.
|
|
 |
|
A kiedy nie masz przyjaciół, sorry, wtedy masz przejebane, zero wariatów, którzy przywrócą Twoją wiarę.
|
|
 |
|
Kiedy starasz się być sobą, to za nic nie wychodzi, niby nic na siłę, lecz szkoda mojej osoby.
|
|
 |
|
Wypuszczam myśli w teren i brak mi jest wszelkich zasad.
|
|
 |
|
Wciąż telefony, od ludzi dystans, w bani chyba zbyt duży miszmasz.
|
|
 |
|
Potrafię kochać Cię, jak nigdy nikt, a później ubrać się i wyjść i nic, nie odzywać się i trzy dni pić i nie jest mi z tym wstyd.
|
|
|
|