 |
|
Nie nawinę ci o dragach ani wódce, nie nawinę ci jak bardzo mogą cię omamić. // Spec - na granicy
|
|
 |
|
Na granicy znalazłem się sam, sam sobie winien że doprowadziłem do stanu, w którym bez ambicji błąkałem się sam, bez marzeń, bez szmalu, bez ciebie, bez planów. // Spec - na granicy
|
|
 |
|
Obudź się z letargu mówili, ja jednak wiedziałem, co jest dla mnie lepsze, jak chciałem podnieść się, nie miałem siły, a Ci co chcieli pomóc już postawili kreskę. // Spec - na granicy
|
|
 |
|
Siedzę w oparach dymu pozbawiony wrażeń,nie wiem jak to powstrzymać, ciągle smażę. // Spec - na granicy
|
|
 |
|
Płytkie oddechy podczas truchtu na cmentarz, upadłe anioły którym skrzydła ktoś spętał. // Miuosh - anioły
|
|
 |
|
Wonią porażki Ci co chcą tonąć w monetach, z dupy do ryja plus gratis dusza na przetarg, bez siły i emocji puści ich jak wzroki na tle modnych promocji przeżywają ten letarg. // Miuosh - anioły
|
|
 |
|
oddechy są zatęchłe a stal przyjemnie chłodzi. // Miuosh - anioły
|
|
 |
|
Poczułem na szyi jej głos delikatny jak len, to był tylko zły sen. // Miuosh - anioły
|
|
 |
|
Znowu otworzyłem oczy i w gęstą lepką czerń ze łzami w oczach i ledwo łapiąc tlen, plując potem krzyczałem że wiem, jakby dzień po tej nocy miał być ostatnim dniem. // Miuosh - anioły
|
|
 |
|
Przyszłość tutaj to nieaktualne hasło, w miejscu gdzie każdy krwawi swoją pasją. // Miuosh - anioły
|
|
 |
|
Ty połóż się przestań wierzyć spróbuj zasnąć bo wiara i nadzieja częściej niż latarnie gasną. // Miuosh - anioły
|
|
 |
|
A kiedy zajdzie słońce i skończy błyszczeć ołów na ziemi przekleństw i upadłych aniołów chłodny wiatr westchnień i pustki oczodołów znów zagwiżdże przez okna sczerniałe od popiołu. // Miuosh - anioły
|
|
|
|