 |
Wznieśmy toast wystarczy raz, ordynarny świat śpiewa sto lat i patrzy w twarz. Wystarczy raz go spróbować jakby smaków widać to w szkłach, alkoholach, naszych snach. Wybacz moja droga. // Buka - wznieśmy toast
|
|
 |
Zegar pijany tangiem nieustannie odlicza mi kołysankę, momentalnie dźwięk szklanek budzi mnie nad ranem, gdy łabędzi śpiew staję, wybacz mi kochanie. // Buka - wznieśmy toast
|
|
 |
Wita ten bal, ściągnijmy maski już. Przyznaj, choć nie bili dwunastej to opustoszała izba, nie ma nas w niej też. // Buka - wznieśmy toast
|
|
 |
Tak pryska czar, harmonia, iskra i żar. Dawna wizja rzeczywista dziś nabita na pal. // Buka - wznieśmy toast
|
|
 |
Mimo że nie tańczysz już, ja zostanę tu do rana nim opadnie kurz. Ta sama karawana róż porwała nas ostatnio i tylko zdrada i nóż, zresztą wszystko na darmo. // Buka - wznieśmy toast
|
|
 |
Co za wspaniały bal, och jak pięknie nam w tańcu. Tylko ty i ja, namiętnie tak, choć zabawa na krańcu. // Buka - wznieśmy toast
|
|
 |
Daj mi trochę czasu, przecież wiem o czym marzysz. // Młody M - na uwięzi
|
|
 |
Jesteśmy jak ying i yang, jak znak równowagi. // Młody M - na uwięzi
|
|
 |
Kocham Cię, kocham, nie wiem czy to wystarczy. // Młody M - na uwięzi
|
|
 |
Tyle razy upadałem albo wracałem na tarczy. // Młody M - na uwięzi
|
|
 |
Tego nie wiesz też, szatan jest ze mną od lat, najbardziej lojalny nigdy nie pije sam. Wolałbym nie udawać, zdjąć etykietę, rzucić to do diabła i nie mówić więcej szefie. Nie puszczać korzeni, lecieć jak liść na wietrze i trzymam to na uwięzi, chce byś czuła się bezpiecznie. // Młody M - na uwięzi
|
|
 |
Zawzięty skurwiel, jak to mówią do trzech razy sztuka. // Młody M - na uwięzi
|
|
|
|