 |
Samemu idzie się szybciej, we dwoje dociera się dalej.
|
|
 |
Wiesz dokładnie, że nie napisze, ale zawsze czujesz ten płomyk nadziei słysząc wieczorem dźwięk sms'a.
|
|
 |
Bo mama nie uczyła, że wspomnienia bolą, faceci ranią, a przyjaciele są fałszywi. Więc cierpię.
|
|
 |
Chciałabym siedzieć z Tobą na krawężniku pod wieczór, gdy nagrzany asfalt pachnie w ten charakterystyczny sposób, a plamy od benzyny na ulicy krzyczą kolorami tęczy.
|
|
 |
Kochaj mnie, bo już niedługo koniec świata.
|
|
 |
Przeważnie dopiero następnego dnia rano uświadamiamy sobie, ile błędów popełniliśmy.
|
|
 |
Chciałem napisać Tobie milion piosenek. Tak mi przykro, że mogłem dać tylko orchidee, słyszysz? // Buka - orchidee
|
|
 |
Chcę byś wiedziała jak to na mnie działa, dla Ciebie całe wspomnienie wydziaram dla nas ciarkami na ciele. // Buka - orchidee
|
|
 |
To jak „Zbrodnia i kara”, nocna mara, tak się staram lecz upadam, mocna rana tnie, od środka mnie rozwala. Moja mała gloria pękła od podstaw blada. Dość już ofiar, chcę się poddać, w dłoniach biała flaga. // Buka - orchidee
|
|
 |
W tym można się pogubić, ale znasz prawdę sama. To nie zdoła Cię zdumieć, bo mój od lat to dramat. Wiesz, że oddam to za rap, nawet od Boga karat. Błagam, dość mam, ile można unieść co dnia na barach? // Buka - orchidee
|
|
 |
Zatruty napój, a mówili agape. Nie raz spłacam me długi lejąc do gardła grappe. // Buka - orchidee
|
|
 |
Dostałem bukiet tych kwiatów, podziękuj światu. Wcale nie chciałem ich, rozumiesz? Teraz wraca to fatum. // Buka - orchidee
|
|
|
|