 |
|
Zabierz mnie do Paryża.
Wybierzmy się tam i nie spoglądajmy nigdy wstecz.
|
|
 |
|
Czemu muszę dostać się do samolotu by po prostu lecieć...
|
|
 |
|
Cześć, cześć gdzie sobie poszedłeś?
Byliśmy dwójką dzieciaków, żyjącymi w ciągłym biegu.
Jak w amerykańskim śnie, skarbie.
Nie mamy już nic do stracenia, zawiedliśmy się dla zabawy.
Szliśmy za szybko, za młodo.
|
|
 |
|
Dobra rzecz, ze łez nigdy nie widać w deszczowy dzień.
|
|
 |
|
Bóg jest niewinny on tylko
wciąż bywa zajęty.
Ja jestem łajzą i kiepsko
radzę sobie z życiem,
bez przerwy wydzwaniam
pod jego prywatny numer
błagając o zdrowie, bogactwo,
miłość i sławę jakby był
moją prywatną złotą rybką.
|
|
 |
|
-Nie chciałem Cię zdenerwować.
-Nie potrafisz mnie zdenerwować.
Zbyt mało dla mnie znaczysz.
|
|
 |
|
Myślę o tym wszystkim, co powiedziałabym ci, gdybym tylko miała jakąś okazję,
o tym wszystkim, co wykrzyczałabym.
Ale chyba najlepiej jest,
gdy ty i ja nie nawiązujemy kontaktu.
Rzeczywistość nigdy nie jest taka na jaką wygląda.
|
|
 |
|
Zrobiłam to, co należało zrobić
I jeśli był jakiś powód, byłeś nim ty.
|
|
 |
|
Miałam sen. Wiesz, jeden z tych, który rozpierdala Ci dzień. Wróciłam tam skąd odeszłam, bo było tam za dużo bólu. Rozmawiałam z tymi, których unikam, bo ich słowa przynosiły cierpienie. Miałam sen. Wiesz, sen, w którym wszystko się miesza, w których nadal kocham tych, których przestałam, więc może jednak coś? Całowałam wargi, pamiętam dobrze ten smak, ale przecież od jakiegoś czasu całuję inne. Trzymałam za rękę kogoś i czułam ten paniczny lęk, że kiedyś będę musiała ją puścić. Zabawne, że w życiu już przepłakałam ten moment na tysiąc sposobów. Miałam sen. Ten sen, który nie pozwala iść do przodu, który blokuję Ci oddech, a po przebudzeniu zastanawiasz się czy to nadal ma jakieś znaczenie czy po prostu teraźniejszość sprawdza Twoje uczucia do przeszłości./esperer
|
|
 |
|
Przede wszystkim częściej się uśmiechać, nawet bez powodu. Mniej narzekania, więcej optymizmu. Po prostu więcej radości z tego cholernie marnego, przygnębiającego, szarego do szpiku kości i ciężkiego jak milion ton kamieni- życia.
|
|
 |
|
"Zatrzymałam się na środku drogi. Nie mogłam dalej iść. Nie mogłam bo nie chciałam iść bez Ciebie. "
|
|
 |
|
"Jestes moj. W snach, w marzeniach, w sercu."
|
|
|
|