 |
|
jebać urojenia, nie wszystko jest do zrozumienia.
|
|
 |
|
zostawić przeszłość za sobą - mniej emocjami, więcej głową.
|
|
 |
|
niby dobrze, ale nie jest wcale, tak jak myślisz.
|
|
 |
|
i ta pieprzona perfidna sprzeczność uczuć. chcesz, tęsknisz, myślisz i równocześnie nie chcesz, boisz się, i żałujesz.
|
|
 |
|
zapamiętałam piosenkę i przy okazji Twoje oczy.
|
|
 |
|
udowodnij, że Ci zależy. poniż się. przyznaj przed kolegami, że mnie kochasz.
|
|
 |
|
nie zważając na to, że minęło już tyle czasu, z bólem na przekór teraźniejszości, wciąż intensywnie co noc, szukam zapachu jego płuc na własnej poduszce. / endoftime.
|
|
 |
|
może cofnę złe momenty, i zostawię tylko dobre.
|
|
 |
|
więc proszę, kiedy przyglądasz się źrenicom, wyłapując z nich kolejne fragmenty życiorysu, nie pytaj co czuję. sercem dotknij serca, gdy jesteś przy mnie, jego przyspieszone bicie, każde z uderzeń mówi samo za siebie, tak po prostu bez zbędnych słów, wyczytasz z nich emocje zawarte w uczuciach. / endoftime.
|
|
 |
|
seria chłodnych wieczorów, kiedy zasypiając na jego klatce piersiowej, otulona oddechem, czułam jak serce zwalania tempo, tak jakby poprzez wspólną obecność, w jednej chwili, ciepło całkowicie opanowało wnętrze. sekundy wypełnione zapachem jego perfum, szept słów wgrywający się w każdą myśl, ten przeszywający ciało dreszcz, z delikatnym dotykiem warg wtapiających szczęście w teraźniejszość. / endoftime.
|
|
 |
|
to jakby wyższy stan uczucia i myślenia, i chociaż to cierpienie, to podobno uszlachetnia.
|
|
 |
|
więc spleć palce z moimi palcami i chodź, prowadź mnie, i daj się prowadzić.
|
|
|
|