 |
|
Padał deszcz siedziała na przystanku autobusowym czekała.... Nie przyszedł kiedy wracała zmarznięta i mokra ,zobaczyła jego z inną. Kiedy ją zobaczył stał jak słup soli. Uciekła. Chciał jej wszystko wytłumaczyć. W oddali krzyczała:"Tu nie ma czego tłumaczyć"...
Ze łzami w oczach odeszła.:
|
|
 |
|
Kochał ją i gdyby co się stało oddał by własne życie za nią... Padał deszcz wleciała na przejście jak pędząca machina. On tylko stał i patrzył, nic nie zrobił. Nie zatrzymał jej. Brakowało parę milimetrów .a leżałaby pod kołami tira...
|
|
 |
|
Siedziała w cieniu drzewa... Myślała o nim.Czekała aż przyjdzie przeprosi. Ale skończyło się tylko na myślach
|
|
 |
|
Spotkali się. Przed szkołą.Kochał ją kiedy jej to mówił ona ocierała łzy , spływające po policzkach.Przepraszał ,że tak się stało miał nadzieje ,że może kiedyś będą jeszcze razem.
|
|
 |
|
Czasem siedzę w pokoju nad polskim przy biurku,muzyka gra na cały dom a myślami jestem gdzieś indziej .
|
|
 |
|
Serce nie sługa a anioł nad nami czuwa.
|
|
 |
|
Nie rozumiem słów, którymi mówią do mnie inni. Ich pragnień, ich gestów i wyrazów ich twarzy. Ich prawdy, ich szczęścia, chyba nawet ich marzeń.
|
|
 |
|
Może też stajesz do walki, ale upadasz na deski, może czujesz to co ja i za czymś tęsknisz. Wszystkie myśli i uczucia, których nie masz gdzie pomieścić i nie możesz znieść ich, masz dosyć substytutów, może możesz iść ze mną za rękę i skończyć na bruku.
|
|
 |
|
Zasługują na to, na coś więcej niż mają, na to żeby wiedzieć, że marzenia się spełniają.
|
|
 |
|
Widać po oczach, że kochasz czasem tracić kontrolę.
|
|
 |
|
Twoje łzy miażdżą mi serce.
|
|
 |
|
Dostała zaproszenie na urodziny , do kolegi Jego i jej.. Pojechała, przecież nie mogla odmówić kumplowi. Weszła na kwadrat, i zobaczyła Jego.. Siedział i sączył bro z puszki. Wzrok miał smutny, gdy weszła rzuciła wszystkim ' siema ' i podała każdemu rękę. On nadal siedział, aż w końcu podniósł wzrok i spojrzał jej w oczy . Na Jego twarzy pojawił się uśmiech.. Za chwile spytał, czy da zaprosić się na spacer , - ' spoko ' rzuciła i wyszła na dwór, On wyszedł zaraz ze nią. Szli i szli . W końcu chłopak przerwał tą niezręczna ciszę, złapał ją za rękę i powiedział ' nie wiem już co mam powiedzieć. Wiem, postąpiłem jak kretyn, okłamałem Cię, wiem kurwa, ale nie radzę sobie tutaj sam bez Ciebie! ' a do jego oczu momentalnie zaczęły napływać łzy. ' Brakowało mi Cie przez ten czas, brakuje mi Ciebie wciąż. Wcale mi nie przeszło, nadal Cię kocham, proszę o kolejną szansę' - kontynuował . Stała jak wryta , ale uwierzyła mu, po raz kolejny mu zaufała.
|
|
|
|