 |
|
Niczego nie da sie naprawic, wyjasnij, wymienic. Naszych problemow nie rozwiąże juz telefon. kolejny raz w sciane uderzam piescia .
|
|
 |
|
Na początku nawet nie marzyłam o tym, że będę z takim kimś jak Ty! Później niemożliwe stało się codziennością, na końcu zdałam sobie sprawę, że jednak na samym początku miałam racje.. Nie byliśmy sobie przeznaczeni. Nie chciałeś już być z naiwną małolatą. Zostawiłeś mnie wtedy, kiedy najbardziej Ciebie potrzebowałam. Jednak dziękuje za wszystko.. Niczego nie żałuję.
|
|
 |
|
`i znowu gdy wchodzę na nk lub gg, pojawia się ta cholerna nadzieja, że on napisze.
|
|
 |
|
pójdziesz do klubu, zakręcisz tyłkiem, uśmiechniesz się do setki mężczyzn, a oni w odpowiedzi postawią Ci drinka. poczujesz się piękna, a dla nich będziesz taka, jak cała reszta w tym miejscu - na chwilę. na prawdę piękną kobietą uczyni Cię jedynie Twój mężczyzna, gdy po przebudzeniu przywita Cię szczerym uśmiechem. uśmiechem oznaczającym wdzięczność, że jesteś. że jesteś jego.
|
|
 |
|
czy istniejesz może w wersji z sercem? bardzo chciałabym mieć cię takiego.
|
|
 |
|
pani dyrektor uśmiechnęła się tajemniczo.-jeden z naszych uczniów, chciałby jeszcze coś powiedzieć,posłuchajcie.-powiedziała radośnie.wtedy TY podszedłeś do mikrofonu. zacząłeś przeszywać mnie spojrzeniem,dostawałam gęsiej skórki pod Twoim wzrokiem.-cześć Wam.nie wiem co robię,nie ogarniam tego.szukam sposobu,żeby wreszcie mi uwierzyła. jestem dupkiem i kretynem.słyszycie,co w ogóle mówię? totalna porażka.ale..-spuścił na moment wzrok.coraz bardziej bałam się tego,co zamierza powiedzieć.-ja już nie wiem jak udowodnić temu małemu głuptasowi,że go kocham! -dokończył,wskazując na mnie dłonią.-też Cię kocham.-szepnęłam cicho,ze łzami w oczach...
|
|
 |
|
polej kolejkę za te martwe marzenia,
za wszystko co miało tu być,a czego nie ma.
|
|
 |
|
są takie sms'y, których nie da się usunąć, mimo mijających dni, tygodni, miesięcy a nawet lat.. cholerny sentyment.
|
|
 |
|
skończcie pierdolić, że walentynki was nie obchodzą, bo każdy dobrze wie, że gdybyście mieli z kim je spędzić to sralibyście z podniecenia.
|
|
|
|