 |
|
trzęsie się cały blok, wypadają szyby z okien. widać gołym okiem, nie przejdziesz obojętnie bokiem.
|
|
 |
|
serce masz ze stali, ale nogi jak z waty.
|
|
 |
|
Znasz mnie, ja Ciebie znam.
Choć w oddali, jesteśmy cały czas jakby na siebie skazani.
|
|
 |
|
To boli.Kiedyś blisko, teraz sobie obcy ludzie.
|
|
 |
|
od losu kiedyś wszyscy dostają w twarz.
|
|
 |
|
wyrzucam smutek, zostawiam pamięc o nich.
|
|
 |
|
Ej to nie jest tak,że ja widzę tylko ten świat, który rani. Że to wszystko nie ma sensu, że nie wygramy..
|
|
 |
|
to nic, najłatwiej jak ty stanąc z boku. Lecz pamiętaj, dla niektórych rap to antidotum.
|
|
 |
|
Jak po wypaleniu skręta, pełen relaks , ja wymiękam..
|
|
 |
|
Od słowa do słowa swobodnie płynie rozmowa, z potrzeby zrozumienia rodzi się wymiana poglądowa.
|
|
 |
|
Sekunda z nim wynagradza te złe godziny.
|
|
 |
|
Spójrz na te światła w bezchmurną noc i wypowiedz życzenie,które odmieni Twój los. Usłyszysz głos dobiegający z daleka. Nie bój się.. pomysl co na nas czeka.
|
|
|
|