 |
|
Płaczesz bo tak na prawdę, nie wiesz co się z wami stało. Z dwojgiem kochających się nad życie osób, nie widzących świata poza sobą, obiecujących sobie miłość do grobowej deski, jedzących razem śniadania, obiad i kolacje, spacerujących po parku przy świetle księżyca, którzy gotów byli oddać za siebie życie.
|
|
 |
|
przeszłość minęła, dziś już nie nawala.
|
|
 |
|
nie musiał wkładać rąk pod moją bluzkę bym poczuła dreszcze, wystarczyło że delikatnie musnął mój policzek, bym prosiła o jeszcze
|
|
 |
|
Może mogłoby być trochę jak dawniej
Może moglibyśmy być dla siebie wsparciem
I mogłoby być dobrze i mogłoby być fajnie
|
|
 |
|
przyjdź zanim wszystko minie.
|
|
 |
|
uzależnia cie jak narkotyki
|
|
 |
|
ciężko jest mnie złamać, mam zasady co do zdrady
|
|
 |
|
Niuniu nie patrz na mnie tak i nie pytaj gdzie jest miłość, nie wiem sam, przez to pare osób mnie skreśliło..
|
|
 |
|
Cokolwiek by nie mówili sam najlepiej wiem kim jestem - co i jak mam robić i gdzie jest moje miejsce..
|
|
 |
|
W końcu skumał i zaakceptował. Już nie musiał przed nią chować się za słowa
|
|
 |
|
Charakter niespokojny, niepokorny, trudny.. Powiedziała "spróbujmy", dostała nieprzespane noce, trzeźwe rozmowy, wyrwała z rąk 40% .
|
|
|
|