głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika jejsercemnieniechce

Jeszcze czasami po moim policzku spływają słone łzy i ciężko mi oddychać  ale wiem  że dam radę. Zdaję sobie sprawę  że dziś po Tobie pozostaje mi już tylko tęsknota  bo nigdy nie będziesz już tak blisko mnie  a palce naszych dłoni już nigdy się nie splotą. Tylko to  że ja będę cierpieć  nic nie zmieni. Ty nie wrócisz. Ja nie będę już nigdy tak szczęśliwa. Łzy nagle ze słonych nie zmienią się w słodkie. Mój nadgarstek już nigdy nie pozbędzie się Twoich inicjałów. Mój mózg nigdy nie pozbędzie się wspomnień z Tobą. A moje serce nigdy nie zapomni  że to właśnie Ty nauczyłeś je kochać.   kinia 96

kinia-96 dodano: 2 kwietnia 2013

Jeszcze czasami po moim policzku spływają słone łzy i ciężko mi oddychać, ale wiem, że dam radę. Zdaję sobie sprawę, że dziś po Tobie pozostaje mi już tylko tęsknota, bo nigdy nie będziesz już tak blisko mnie, a palce naszych dłoni już nigdy się nie splotą. Tylko to, że ja będę cierpieć, nic nie zmieni. Ty nie wrócisz. Ja nie będę już nigdy tak szczęśliwa. Łzy nagle ze słonych nie zmienią się w słodkie. Mój nadgarstek już nigdy nie pozbędzie się Twoich inicjałów. Mój mózg nigdy nie pozbędzie się wspomnień z Tobą. A moje serce nigdy nie zapomni, że to właśnie Ty nauczyłeś je kochać. / kinia-96

Potrzebuję Cię dzisiaj  jutro może być już za późno. Chciałabym  żebyś po odczytaniu ode mnie krótkiej wiadomości  w której poproszę o pomoc  po prostu założył jeansy  zwykły T shirt  swoją ulubioną bluzę i przyszedł do mnie. Chciałabym  żebyś na sekundę chociaż zauważył moje problemy i zaproponował pomoc w rozwiązaniu ich. Chciałabym  żebyś na nowo był dla mnie wsparciem i jednocześnie zachętą do dalszej walki. Chciałabym  żebyś na nowo nauczył mnie najpierw żyć  a potem kochać. Obiecuję Ci  że potem pozwolę Ci zostawić mnie samą i odejść  ale teraz moje serce krzyczy wyłącznie Twoje imię. Proszę Cię  usłysz jego wołanie.   kinia 96

kinia-96 dodano: 2 kwietnia 2013

Potrzebuję Cię dzisiaj, jutro może być już za późno. Chciałabym, żebyś po odczytaniu ode mnie krótkiej wiadomości, w której poproszę o pomoc, po prostu założył jeansy, zwykły T-shirt, swoją ulubioną bluzę i przyszedł do mnie. Chciałabym, żebyś na sekundę chociaż zauważył moje problemy i zaproponował pomoc w rozwiązaniu ich. Chciałabym, żebyś na nowo był dla mnie wsparciem i jednocześnie zachętą do dalszej walki. Chciałabym, żebyś na nowo nauczył mnie najpierw żyć, a potem kochać. Obiecuję Ci, że potem pozwolę Ci zostawić mnie samą i odejść, ale teraz moje serce krzyczy wyłącznie Twoje imię. Proszę Cię, usłysz jego wołanie. / kinia-96

będę silna i wytrzymam. zostało mi już tylko kilka godzin. ale kurwa boli mnie fakt  że więcej kontaktu miałam z kumplem niż z nim  gdzie powinno być odwrotnie. i dlatego tak często wątpię w jego chęci bycia.

briefly dodano: 2 kwietnia 2013

będę silna i wytrzymam. zostało mi już tylko kilka godzin. ale kurwa boli mnie fakt, że więcej kontaktu miałam z kumplem niż z nim, gdzie powinno być odwrotnie. i dlatego tak często wątpię w jego chęci bycia.

idealne! teksty briefly dodał komentarz: idealne! do wpisu 2 kwietnia 2013
Zastanawiałaś się ile czasu tracisz płacząc przez frajera który po raz kolejny Cię skrzywdził? Ile sytuacji ominęło Cię tylko dlatego że byłaś przez niego smutna. Koniec z tym. Jeśli następnym razem Cię skrzywdzi to jeszcze ładnie mu podziękuj za to że nie będziesz musiała dłużej się z nim męczyć i znajdziesz w końcu kogoś komu na prawdę będzie zależeć na twoim szczęściu.

kasiunia1996 dodano: 2 kwietnia 2013

Zastanawiałaś się ile czasu tracisz płacząc przez frajera który po raz kolejny Cię skrzywdził? Ile sytuacji ominęło Cię tylko dlatego że byłaś przez niego smutna. Koniec z tym. Jeśli następnym razem Cię skrzywdzi to jeszcze ładnie mu podziękuj za to że nie będziesz musiała dłużej się z nim męczyć i znajdziesz w końcu kogoś komu na prawdę będzie zależeć na twoim szczęściu.

Bo oboje wiemy  że nigdy nie będę twoją ukochaną. Ja tylko przynoszę podniecenie. Towarzystwo pod nakryciem. Wypełniam przestrzeń w twoim prześcieradle. Więc nigdy nie będę ukochaną. Ja tylko przynoszę podniecenie    Daughter

briefly dodano: 1 kwietnia 2013

Bo oboje wiemy, że nigdy nie będę twoją ukochaną. Ja tylko przynoszę podniecenie. Towarzystwo pod nakryciem. Wypełniam przestrzeń w twoim prześcieradle. Więc nigdy nie będę ukochaną. Ja tylko przynoszę podniecenie / Daughter

z kieliszkiem czerwonego wina i tomikiem poezji Asnyka  otulona ciepłym kocem  znów stwarzam kolejne problemy. tylko po co? skoro sam mnie upewniał  że to właśnie na mnie mu zależy. te wszystkie obietnice  komplementy  nie mógł tego mówić bez powodu. ale mimo tego wszystkiego co było między nami  wciąż się boję  że za chwilę się obudzę  a on będzie już tylko dla niej  a ja byłam jedynie zabawką na wolne popołudnia.

briefly dodano: 1 kwietnia 2013

z kieliszkiem czerwonego wina i tomikiem poezji Asnyka, otulona ciepłym kocem, znów stwarzam kolejne problemy. tylko po co? skoro sam mnie upewniał, że to właśnie na mnie mu zależy. te wszystkie obietnice, komplementy, nie mógł tego mówić bez powodu. ale mimo tego wszystkiego co było między nami, wciąż się boję, że za chwilę się obudzę, a on będzie już tylko dla niej, a ja byłam jedynie zabawką na wolne popołudnia.

mija dopiero drugi dzień jego nieobecności. to tak mało  a jednak nie mogę już wytrzymać. błądzę pomiędzy pokojami  szukając czegoś nad czym będę mogła skupić uwagę. chociaż na chwilę przestać o nim myśleć. chcę żeby był tutaj ze mną bez względu na wszystko. chcę aby nasze ciała znów się splotły. chcę doprowadzać go do szaleństwa. chcę żeby wycałował moje ciało kawałek po kawałku. chcę położyć głowę na jego klatce piersiowej i wsłuchując się w przyśpieszone bicie serca  zasnąć. chcę rozmawiać z nim na najróżniejsze tematy. chcę się z nim droczyć. chcę wysłuchiwać jego marudzeń  że znów pije ze  słoika  lub że przez nasze gotowanie ma bliznę na ręce. chcę słuchać jak wyszeptuje mi do ucha moje własne imię. chcę żeby po prostu tu był. nie musimy nic robić  możemy tylko leżeć w ciszy. najważniejsza będzie sama jego obecność. ale to niemożliwe i muszę przeżyć jeszcze kilka dni. oddycham napędzana nadzieją  że w środę go zobaczę  choć nie będę mogła okazać jakiegokolwiek uczucia. to boli.

briefly dodano: 1 kwietnia 2013

mija dopiero drugi dzień jego nieobecności. to tak mało, a jednak nie mogę już wytrzymać. błądzę pomiędzy pokojami, szukając czegoś nad czym będę mogła skupić uwagę. chociaż na chwilę przestać o nim myśleć. chcę żeby był tutaj ze mną bez względu na wszystko. chcę aby nasze ciała znów się splotły. chcę doprowadzać go do szaleństwa. chcę żeby wycałował moje ciało kawałek po kawałku. chcę położyć głowę na jego klatce piersiowej i wsłuchując się w przyśpieszone bicie serca, zasnąć. chcę rozmawiać z nim na najróżniejsze tematy. chcę się z nim droczyć. chcę wysłuchiwać jego marudzeń, że znów pije ze "słoika" lub że przez nasze gotowanie ma bliznę na ręce. chcę słuchać jak wyszeptuje mi do ucha moje własne imię. chcę żeby po prostu tu był. nie musimy nic robić, możemy tylko leżeć w ciszy. najważniejsza będzie sama jego obecność. ale to niemożliwe i muszę przeżyć jeszcze kilka dni. oddycham napędzana nadzieją, że w środę go zobaczę, choć nie będę mogła okazać jakiegokolwiek uczucia. to boli.

Przepraszam Cię dziś za wszystkie swoje błędy. Wybacz mi chwilę zwątpienia  kiedy błagam byś mi udowodnił swoje uczucia do mnie. Tak to ja zniszczyłam to  co było między Nami. Z dnia na dzień umierała jakaś cząstka Nas  aż wreszcie rozbiło się na dwie jednostki   mnie i Ciebie. Nigdy więcej nie spojrzeliśmy sobie w oczy  tak jak wtedy gdy po raz pierwszy wyznawaliśmy sobie miłość. Nigdy więcej po tym nie przybiegłam cała mokra pod czas ulewy do Ciebie błagając o pomoc i wsparcie. Nie patrzyłam już w Niebo i nie uśmiechałam się  gdy gwiazda  którą nazwałam Twoim imieniem  właśnie do mnie mrugnęła. Nie ujrzałam już Twojego imienia na wyświetlaczu mojego telefonu. Nie pojawiałam się już w Twojej szkole i nie szukałam Cię na korytarzu by tylko ofiarować Ci pocałunek. Nie zrobiłam już nic  co było moją codziennością. Skreśliłam wszystko  jak teraz mój nauczyciel od polskiego przekreśla moje wypracowania.   kinia 96

kinia-96 dodano: 31 marca 2013

Przepraszam Cię dziś za wszystkie swoje błędy. Wybacz mi chwilę zwątpienia, kiedy błagam byś mi udowodnił swoje uczucia do mnie. Tak to ja zniszczyłam to, co było między Nami. Z dnia na dzień umierała jakaś cząstka Nas, aż wreszcie rozbiło się na dwie jednostki - mnie i Ciebie. Nigdy więcej nie spojrzeliśmy sobie w oczy, tak jak wtedy gdy po raz pierwszy wyznawaliśmy sobie miłość. Nigdy więcej po tym nie przybiegłam cała mokra pod czas ulewy do Ciebie błagając o pomoc i wsparcie. Nie patrzyłam już w Niebo i nie uśmiechałam się, gdy gwiazda, którą nazwałam Twoim imieniem, właśnie do mnie mrugnęła. Nie ujrzałam już Twojego imienia na wyświetlaczu mojego telefonu. Nie pojawiałam się już w Twojej szkole i nie szukałam Cię na korytarzu by tylko ofiarować Ci pocałunek. Nie zrobiłam już nic, co było moją codziennością. Skreśliłam wszystko, jak teraz mój nauczyciel od polskiego przekreśla moje wypracowania. / kinia-96

Może to nie chodzi o uczucia ? Może po prostu dobrze nam razem w łóżku ? Może po prostu pragniemy swoich ciał   czułości i troche zrozumienia w spokojną noc w swoich ramionach ? Może to wszystko jest po prostu żeby poczuć że nie jesteśmy sami na tym świecie ?   r .

briefly dodano: 31 marca 2013

Może to nie chodzi o uczucia ? Może po prostu dobrze nam razem w łóżku ? Może po prostu pragniemy swoich ciał , czułości i troche zrozumienia w spokojną noc w swoich ramionach ? Może to wszystko jest po prostu żeby poczuć że nie jesteśmy sami na tym świecie ? ~ r .

idę zimną pustynią. choć mijam najróżniejsze postacie  czasami przy nich przystanę  poświęcę chwilę uwagi  to jestem tutaj całkiem sama. wciąż idę i błądzę po terenie na którym nic nie ma. wszędzie tylko piasek. czuję jak wiatr przenika przez moje ciało  pozostawiając w nim miliony kawałków lodu. gdzieś między podążającymi górami dostrzegam twoją sylwetkę. wołam do ciebie  krzyczę  ale ty nic nie słyszysz. chociaż nie  chwila. odwracasz się w moją stronę  uśmiechasz i bez słowa odchodzisz. próbuję biec za tobą  ale wciąż się potykam. leżę na pisaku z całej siły ściskając kolana przy piersiach. przyjdź do mnie. powiedz  że mnie kochasz i już nigdy nie zostawisz. razem możemy przez to przejść. wejdziemy na najwyższy szczyt  pokonamy wszelkie granice śmierci i w końcu dostaniemy się do upragnionego słońca. ale potrzebuję w tym twojej pomocy  sama nie dam rady. bo leżę tutaj  krwawiąc z otwartej rany  do której dostaje się już zakażenie. przyjdź. opatrz tą ranę. nie pozwól mi odejść.

briefly dodano: 31 marca 2013

idę zimną pustynią. choć mijam najróżniejsze postacie, czasami przy nich przystanę, poświęcę chwilę uwagi, to jestem tutaj całkiem sama. wciąż idę i błądzę po terenie na którym nic nie ma. wszędzie tylko piasek. czuję jak wiatr przenika przez moje ciało, pozostawiając w nim miliony kawałków lodu. gdzieś między podążającymi górami dostrzegam twoją sylwetkę. wołam do ciebie, krzyczę, ale ty nic nie słyszysz. chociaż nie, chwila. odwracasz się w moją stronę, uśmiechasz i bez słowa odchodzisz. próbuję biec za tobą, ale wciąż się potykam. leżę na pisaku z całej siły ściskając kolana przy piersiach. przyjdź do mnie. powiedz, że mnie kochasz i już nigdy nie zostawisz. razem możemy przez to przejść. wejdziemy na najwyższy szczyt, pokonamy wszelkie granice śmierci i w końcu dostaniemy się do upragnionego słońca. ale potrzebuję w tym twojej pomocy, sama nie dam rady. bo leżę tutaj, krwawiąc z otwartej rany, do której dostaje się już zakażenie. przyjdź. opatrz tą ranę. nie pozwól mi odejść.

a jeśli to nie w nim jest problem  tylko we mnie? to miałoby sens. nie potrafię mu dać tego czego chce. jestem kompletnym wrakiem  który na siłę pragnie wypełnić pustkę po ojcu. swoje problemy z rodziną przelewam na kontakty z innymi. przyzwyczaiłam się do uśmiechania mimo bólu  do śmiania się na tyle głośno aby zagłuszyć szloch. ciągle okłamuję wszystkich osobą  którą nie jestem. nic nie mogę zaoferować. gdy już coś do poczuję  odejdę  bo wiem że nikt na to nie zasługuje. musiałabym zdjąć maskę przyznając się do wszystkich błędów  a nie jestem w stanie tego zrobić. nic we mnie nie ma. puste ciało  które na siłę więzi ledwo łapiącą powietrze w płuca duszę. przyłóż rękę do mojej piersi. czujesz? pustka. zamiast serca mam kamień  którego obecność zobaczysz tylko na zdjęciu rentgenowskim. już od dawna nie bije  jest martwe. zanikły wszelkie funkcje życiowe  krew przestała krążyć  ciało jest zimne. rozumiesz? nie ważne jakbym się starała  to zawsze ja będę problemem. tak już musi być.

briefly dodano: 31 marca 2013

a jeśli to nie w nim jest problem, tylko we mnie? to miałoby sens. nie potrafię mu dać tego czego chce. jestem kompletnym wrakiem, który na siłę pragnie wypełnić pustkę po ojcu. swoje problemy z rodziną przelewam na kontakty z innymi. przyzwyczaiłam się do uśmiechania mimo bólu, do śmiania się na tyle głośno aby zagłuszyć szloch. ciągle okłamuję wszystkich osobą, którą nie jestem. nic nie mogę zaoferować. gdy już coś do poczuję, odejdę, bo wiem że nikt na to nie zasługuje. musiałabym zdjąć maskę przyznając się do wszystkich błędów, a nie jestem w stanie tego zrobić. nic we mnie nie ma. puste ciało, które na siłę więzi ledwo łapiącą powietrze w płuca duszę. przyłóż rękę do mojej piersi. czujesz? pustka. zamiast serca mam kamień, którego obecność zobaczysz tylko na zdjęciu rentgenowskim. już od dawna nie bije, jest martwe. zanikły wszelkie funkcje życiowe, krew przestała krążyć, ciało jest zimne. rozumiesz? nie ważne jakbym się starała, to zawsze ja będę problemem. tak już musi być.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć