 |
kocham swoje ogarnięcie - gdy wstaję o 10 i wnioskuję iż w końcu powinnam ruszyć się i pójść do szkoły, bo nie było mnie tam od 19 grudnia. / veriolla
|
|
 |
cała ulica błyszczała uśmiechem tego typa! ;) / pezet
|
|
 |
'no, Jego wersy, coś kosmicznie pięknego' - powiedziałam do kumpla, nalewając sobie soku. 'Pih ? dla mnie to zwykły ziomek z podwórka, z którym mijam się codziennie w sklepie mówiąc sobie 'cześć'' - odpowiedział, uśmiechając się. nalałam soku do szklanki, po czym patrząc na Niego z zazdrością, dodałam: ' nawet mnie nie wkurwiaj'. spojrzał na mnie, i z cwaniackim uśmiechem dodał: ' oj tam, oj tam. pozdrowię Go', po czym szybko wyszedł z kuchni, bo już celowałam w Niego kubkiem. / veriolla
|
|
 |
jak to jest z moim uśmiechem? jest sztuczny, bardziej niż tipsy a ten szczery i prawdziwy potrafi wywołać tylko jedna osoba na świecie - On. / veriolla
|
|
 |
- co tam, jak tam? - a dobrze dobrze mordeczko. powiedziałem Edemu, że Go kochasz, i pokazałem mu Ciebie na fejsie. - komu ? Edemu ? ja ? fabuła ? kocham ? zabije Cię kurwa! - no co, była okazja jak piliśmy, to powiedziałem. - zostałam pogrążona w Białymstoku, dziękuję Ci bardzo. - do usług, powiedział, że możesz wpadać na imprezę. - yy .. < pokreface > / veriolla ( tak, nikt nie potrafi narobić mi większego wstydu )
|
|
 |
byłeś blisko - nie chciałam Cię. odszedłeś - zabija mnie brak Twojej obecności. / veriolla
|
|
 |
- co lubisz robić ? - ludzi w chuja. - yyy, aha. / veriolla
|
|
 |
poświęcałeś czas mi, Jej pisząc, że masz dziś dużo zajęć. pisałeś do mnie długie smsy na dobranoc, Jej pisząc tylko 'śpij dobrze'. martwiłeś się by u mnie na twarzy codziennie gościł uśmiech, pozbawiając Jej z dnia na dzień powodów do niego. pachniałeś zawsze mną - nigdy Jej perfumami. trzymając moją dłoń pisałeś Jej 'jestem u kumpla'. byłeś skurwysynem, a ja to w Tobie kochałam. / veriolla
|
|
|
|