 |
|
i ta pieprzona perfidna sprzeczność uczuć. chcesz, tęsknisz, myślisz i równocześnie nie chcesz, boisz się, i żałujesz.
|
|
 |
|
- Mamo, idę do kumpla na sylwestra. - Dobrze, kiedy wrócisz? - W przyszłym roku.
|
|
 |
|
Nie jest źle, czasem tylko przypomina mi się Jego uśmiech i mam ochotę z Nim pogadać, ale oj tam.
|
|
 |
|
nawet w święta nie potrafiłam ogarnąć pierdolonej pustki jaką zostawiłeś po sobie..
|
|
 |
|
I znowu się zawodzę na Tobie, nienawidzę. Unosisz mnie do samych gwiazd, krążę po niebie w Twoim zapachu, a potem tak naiwnie i niespodziewanie spadam na samą ziemie i ciężko mi się podnieść. Cicho płaczę i wspominam znowu, jak było kiedyś. A teraz gdy potrzebuje Twojej ręki na otarcie, łez boję się po nią sięgnąć, by się znów nie zawieść.
|
|
 |
|
-co? -gówno . -dzisiaj nie robiłem .
|
|
 |
|
czasami mam ochotę uśmiechnąć się i napluć komuś w mordę. ;D
|
|
 |
|
a ty plebsie jesteś równy zeru .
|
|
 |
|
weź się tak jebnij aż zmądrzejesz.
|
|
 |
|
Tylko nie mów, że tak będzie najlepiej. Chociaż ten ostatni raz - nie kłam.
|
|
 |
|
Dziewczyny z tyłkiem jak mój, nie gadają z facetami z gębą jak twoja.
|
|
 |
|
Idiotyzm to fucha facetów.
|
|
|
|