 |
|
szerokie dresy, kaptur na głowie, Peja w słuchawkach i fałszywe mordy wszędzie naokoło - codzienność. / grozisz_mi_xd
|
|
 |
|
a po tym co nas łączyło, już z daleka widząc moją postać, spróbuj przejść obojętnie, bez spojrzenia prosto w oczy i obejrzenia się za siebie. spróbuj, chociaż jestem pewna, że po tym wszystkim nie będziesz potrafił, ulegniesz tym źrenicom, w które kiedyś wpatrywać mogłeś się godzinami, wrócą wspomnienia przypominając Ci jakie cholerne szczęście przytrafiło Ci się mając mnie obok siebie, jak przy mnie każda, nawet ta najkrótsza chwila w Twoim życiu była wyjątkową. | endoftime.
|
|
 |
|
tu, na tych szarych blokowiskach duszą każdy jest taki sam. każdy z nas nie raz potknął się o własne szczęście, spieprzył to na czym mu zależało i przejechał się na ludziach, których cenił ponad własne życie. każdy z nas chciał puścić z dymem niejedno wspomnienie, w butelce zatopić cały ból, tęsknotę za ludźmi, którzy choć są już nikim to gdzieś na dnie serca, będą już zawsze, chociaż na moment zapomnieć o własnym istnieniu i o tym co każdego dnia, przybija na glebę. | endoftime.
|
|
 |
|
załap oddech, wstrzymaj łzy i pokaż mu, że nie był ciebie wart, że stać cię na kogoś lepszego, kto będzie tylko przy tobie a nie przy kilku naraz. pokaż, że wcale cię nie zranił, że stracił największe szczęście jakie kiedykolwiek mogło mu się przytrafić. że mógł mieć wszystko, mógł mieć cię tylko dla siebie a tymczasem oprócz swoich trików na następne panienki, miana skurwiela, nie ma nic. | endoftime.
|
|
 |
|
zadzwonił ktoś dzwonkiem do drzwi otworzyłam i zauważyłam przyjaciółkę, rzuciła mi się na szyję z płaczem. - jak się czujesz? - zapytała ocierając mi rękawem łzy. - a jak się mam czuć? czuję się taka pusta i niepotrzebna. - wyszeptałam siadając na szafce. - ale ty pieprzysz, ogar ciołku. - krzyknęła siadając obok mnie. - łatwo Ci mówić, nawet nie wiesz jak mi go brakuje, potrzebuję go kurwa, potrzebuję jego obecności, tęsknie za nim, boję się chodzić spać bo w każdym śnie pojawia się on z tym poważnym wyrazem twarzy i słowami na ustach o treści 'to koniec'. patrz, myślisz, że po co mi ten telefon z ręce? bo ciągle czekam na wiadomość od niego. - mówiłam dusząc się łzami po czym biorąc zamach zwaliłam wszystko co leżało na szafce. podbiegła do mnie i przytulając mnie mocno zapewniła chwilowe bezpieczeństwo. / grozisz_mi_xd
|
|
 |
|
2. po co w ogóle istnieć kiedy nie masz osoby z którą możesz się pośmiać z tych politycznych błaznów . przyjaciele podają Ci pomocną dłoń , rozśmieszają cię , ale.. gdy jesteś sam , wokół Ciebie , nie ma żadnej ważnej osoby , zamykasz się w sobie , bez końca bazgrzesz coś na kartce , a w Twoim życiu panuje wielki nieład , nie wiesz czy się śmiać czy płakać . bo przecież gdzieś tam w środku , wiesz , że kochasz tą jedyną osobę , tą która może dać ci wszystko . najchętniej wykrzyczał byś jej to prosto w twarz i mocno przytulił . jednak twój głos się łamię , po policzkach spływają kolejne łzy , kiedy próbujesz wytłumaczyć to najpierw sobie , swojej trudnej dla wszystkich osobie . / Kiniiii:*
|
|
 |
|
1. co z tego , że ma się ubrane swoje najlepsze i najcieplejsze skarpetki , twoją posturę pokrywa za duży sweter , że pijesz na umór gorącą herbatę która jest w twoim ulubionym kubku którego , nawet nie masz siły podnieść . co z tego , że w głośnikach leci twój ulubiony wykonawca czy też , rodzaj muzyki którego nigdy nie możesz strawić , kiedy słucha go ktoś inny wokół Ciebie . co z tego , że nie umi
esz się skupić nad nauką , która jest dla Ciebie jak wiesz ważna , która da ci możliwość zostania kimś na tym świecie . włączając telewizję widzisz kolejne spory wyborcze , masz tego dość . odkładasz wszystko na bok . twoją jedyną myślą jest , po co się uczyć jeśli tym krajem i tak rządzą debile ,
|
|
 |
|
a wieczorami wtulając się w poduszkę, zamykam oczy, staram się oszukać własną podświadomość. przypominam sobie zapach twego ciała, ciepło dłoni. to nie takie trudne, od kiedy pozwoliłeś poznawać się kawałek po kawałku, tak powoli zadurzając się coraz bardziej. wyobrażam sobie ciebie obok, smak twych ust, które tak bardzo uwielbiałeś zatapiać w moich łącząc je w jedną całość. ramiona, w których budziłam się każdego dnia, i ten cudowny uśmiech zadedykowany tylko dla mnie. | endoftime.
|
|
 |
|
tak, to dziś. rok, od kiedy powiedziałeś 'koniec z nami' i co? i ja dalej słysząc Twoje imię zagryzam wargi i zaciskam pięści. słyszałam, że do ludzi nie da się przywiązać, sranie w banie. da się. nawet bardzo /ilovemyself
|
|
 |
|
Pozaszywam Ci kieszenie,
żebyś miał odwagę łapać mnie za rękę.
|
|
 |
|
w życiu może być dobrze lub nie . dziś jest "lub nie" / ?
|
|
|
|