 |
|
Nie boję się śmierci bo nie znam jej wcale, dzisiaj boję się życia, bo za bardzo je poznałem.
|
|
 |
|
Coraz bardziej wkurwia mnie ten nasz ateizm . Dla mnie w niebie jest Bóg , a rap na ziemi !
|
|
 |
|
Żyje zasadą: byle do piątku.
|
|
 |
|
Tego wieczora będę udawała Twoją dziewczynę. Złapię Cię za rękę, położę na Twym torsie, przytulę do serca. Będziemy się całować i tarzać po pościeli. To tylko dziś. Jeśli tylko zechcesz, jutro możesz nie pamiętać mojego imienia. / kredkinabaterie4
|
|
 |
|
Wiesz chłopaku, 'hahaha' to ty masz w gaciach.
|
|
 |
|
Ej, dzisiaj jest ten najważniejszy dzień, w całym tygodniu! Wasza kredka spotyka się z najprzystojniejszym chłopakiem w szkole. Tak, tak buja się w nim 1/2 lasek z mojego gimnazjum. No więc trzymajcie kciuki, żeby wszystko wyszło, żeby się nie spierdoliło, żeby mnie chociaż polubił. ♥
|
|
 |
|
nie ogarniam ani matmy ani facetów
|
|
 |
|
Jestem kurwą na telefon, która wyrwie ci serce. Jestem celem, do zniszczenia, mam związane obie ręce.
|
|
 |
|
Powtórzenie wiadomości - "Od optymizmu do katastrofy"... To będzie tak, jak wasz jutrzejszy sprawdzian.
|
|
 |
|
Tobie, który w swojej dobroci stworzyłeś Oświęcim, bicie ciężarnych i topienie noworodków, jak Ci podziękować? Który podsunąłeś pomysł sprawnego mordowania gazem, przeznaczonym do tępienia robactwa, a który tak dobrze sprawdził się na Polakach i Żydach. Jak moglibyśmy Ciebie nie chwalić? Zastrzyki z fenolu i zabawne badania doktora Mengele są niczym przy ludobójstwie, ograniczonym jedynie możliwościami techniki oraz wyobraźnią. Ty który potrafisz być niewzruszony płaczem kobiety z komory gazowej. Wiemy, jak wielka jest Twoja głuchota, jak okrutne serce, które kochamy. Strach pomyśleć co by było, gdybyś nie był miłosierny.
|
|
 |
|
'zaliczyłem, kurwa, zaliczyłem' - wpadł do pokoju w którym siedzieliśmy. kumple zaczęli się śmiać. 'no i zajebiście'-powiedział jeden kumpel. 'Ty jebany lovelasie'-dodał drugi. siedziałam patrząc się na Nich dziwnie. usiadł obok mnie, i przytulił. kumple nadal rzucali dziwnymi komentarzami. zdjęłam Jego rękę z mojego ramienia, i odsunęłam się od Niego. 'kurwa, o co Wam wszystkim chodzi?' - spytał, wkurwiony. 'no stary, przecież zaliczyłeś, tak?!' - zaśmiał się kumpel. spojrzał na Nas, po czym powstrzymując się od śmiechu dodał: 'kolokwium debile, kolokwium'. wszyscy popatrzyliśmy na siebie a następnie na Niego jak na ufo, po czym wybuchnęliśmy spazmtycznym śmiechem. nie ma to jak dobrze się dogadać. / veriolla
|
|
 |
|
- dziecko. ja rozumiem nie chodzenie do szkoły. na prawdę. rozumiem, że łóżko przyciąga, a Ci wstrętni nauczyciele odpychają. ale żeby tydzień, nawet ponad? .. - tato ... - nie przerywaj mi. - mogłabyś moja droga panno ruszyć się od czasu do czasu, bo zapomnisz jak wygląda ten budynek. - tato, ale ... - nie skończyłem. idź nawet na 11, dobra, ale rusz się w końcu do tej dziwnej szkoły. - tato, cholera jasna! jest przerwa świąteczna. - uu, aha. / veriolla
|
|
|
|