 |
|
tak zawsze genialna, idealna muszę być
|
|
 |
|
Nie widziałam cię już od miesiąca I nic. Jestem może bledsza, Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca, Lecz widać można żyć bez powietrza!
|
|
 |
|
Czuła się przy nim tak wyróżniona i tak jedyna, jak przy nikim innym na świecie.
|
|
 |
|
wiedziała, że wszystko jest ulotne, nietrwałe i trzeba to przeżywać 'tutaj i teraz', nawet gdy to jest tak wirtualne jak ich znajomość.
|
|
 |
|
marzę o tym byś nie mógł jeść, pić,spać beze mnie. marzę o tym bym była Ci potrzebna do normalnego funkcjonowania. bym była Twoim powietrzem. chcę być powodem Twoich uśmiechów. chcę być Twoją ulubioną dziewczyną. chcę być Twoją dziewczyną. chcę Ciebie. dla siebie. i już.
|
|
 |
|
za chwilę wyłączę komputer, zgaszę światło i położę się do łóżka z ogromną nadzieją, że Bóg wysłuchał moich próśb i przyprowadzi mi Ciebie do siebie. czekam..
|
|
 |
|
Chciałabym żeby wiedział, że każda wypowiedziana przez Niego głoska, była dla mnie nutą, a Jego głos najpiękniejszą muzyką.
|
|
 |
|
minęło tyle czasu odkąd Cię nie ma. nauczyłam się spokojniej oddychać, wcześniej zasypiać,normalnie funkcjonować. nagle wracasz, a wraz z Tobą ogromny ból. nienawidzę. nienawidzę tej cholernej słabości do Ciebie.. taak, dobij mnie! i tak mało już ze mnie pozostało. dość zaburzona psychika, kłębek nerwów i rozmazany tusz pod oczami. muszę wyjść dziś w deszczu, zapalić papierosa. siąść na najdalszym krawężniku od miejsca, które znam. będę myśleć. tak długo, aż zapomnę. aż dym wypruje mi płuca.
|
|
 |
|
bardzo szybko się do Ciebie przyzwyczaiłam. do tego, że codziennie mówiłeś mi jak uwielbiasz mój uśmiech. do tego, że co wieczór życzyłeś mi dobrej nocy, a z samego rana - miłego dnia. do tego, że chwilkę po tym, jak zrobiłam się dostępna na gg, przychodziła mi od Ciebie wiadomość - zwykły dwukropek i gwiazdka. a później tysiące słów tak ważnych dla mnie, godziny rozmów o wszystkim i niczym. teraz tego nie ma. i wcale nie jest mi z tym dobrze.
|
|
 |
|
kiedyś zrozumiesz, że byłeś dla mnie zbyt ważny. zbyt ważny, abym mogła zostać. wierzę, że nadejdzie dzień kiedy będziesz mi wdzięczny i pojmiesz, że moje odejście było największą deklaracją miłości. tej prawdziwej, gdzie stawiasz szczęście drugiej osoby nad własne.
|
|
 |
|
mam swoją ulubioną łyżeczkę, którą zawsze mieszam herbatę. ulubioną sukienkę, którą zawsze zakładam na nasze wspólne wieczory. mam też ulubione ulubione czekoladki, które zawsze podnoszą mi poziom endorfin we krwi kiedy nie ma Cię obok. Ciebie też mam ulubionego. jednak różnica między Tobą, a łyżeczką, sukienką czy czekoladkami jest taka, że po nie zawsze mogę sięgnąć i mieć pewność, że nie powiedzą mi, że nie mają czasu na spacer boso po śniegu bo wychodzą z kolegami na piwo.
|
|
 |
|
nic nie irytuje mnie bardziej niż facet, który wyznaje Ci miłość, a na drugi dzień udaje wielce obrażonego bo powiedziałaś 'dzieńdobry' do przystojnego Pana z warzywniaka. jednak nic nie przebije potęgi głupoty, kiedy dasz mu kosza, a na drugi dzień będzie udawał, że to facet ma w sklepie niedobre buraki, a ta ogólne oburzenie nie miało z Tobą nic wspólnego.
|
|
|
|