 |
|
Za błędy przyjdzie wypić , albo zapłacić
Na to pierwsze niezmiennie trzymam nacisk
Na drugie przez wódę , pewnie w tym wymiarze
Wątroba albo serce , czas pokaże
|
|
 |
|
I kiedy przyjdzie mi zapłacić za to wszystko
Nie będzie przy mnie nikogo
Chyba już nie chce wiedzieć co o mnie myślisz
Jak każdy popełniam błędy , życie to wyścig
|
|
 |
|
Miałem w życiu kilka krytycznych momentów
Ale tak już jest nie ma bezpiecznych zakrętów
Ja mogłem coś zmienić , dobrze się zastanowić
Lecz nie popełnia błędów tylko ten co nic nie robi
Nie chce patrzeć już jak ktoś bliski znów znika
Bo nie chce już więcej płacić za to że nie boje się ryzyka
|
|
 |
|
nasze drogi coraz rzadziej się mijają,
a ludzie? przecież oni nas nie znają.
|
|
 |
|
Chciałbym być sobą, ale gdy patrzę w lustro,
nie widzę nic mamo, tam jest tak pusto,
nie znam słów, które mogłyby coś zmienić,
wiem, że dziś tak niewiele da się zmienić.
|
|
 |
|
Nie jestem stąd, często tak myślę,
to chwile kiedy sam nie wytrzymuję tych ciśnień,
ciemny pokój mimo wszystko jest domem,
a ja, wciąż idę w inną stronę ...
|
|
 |
|
Coraz rzadziej się uśmiecham, mamo
odpalam telewizor, znów to samo
chciałaś mnie chronić przed tym wszystkim, wiem
a to gówno zbliżało się do mnie, dzień za dniem
|
|
 |
|
Szukasz wyjścia, nie da Ci go czysta
potrzebujesz odrobiny towarzystwa
Znajdujesz ja myśląc "zapomnę o nas"
tylko czemu szukasz akurat w innej ramionach?
|
|
 |
|
Siedziałeś w barze jak co weekend, chlałeś
niedługo chyba tam zamieszkasz na stałe
i gdy przez gardło spłynął znowu kieliszek
chciałeś wykręcić jej numer i ją usłyszeć
|
|
 |
|
I gdy spotkacie się przypadkiem gdzieś na mieście
jest jakoś dziwnie, cholernie śmiesznie..
rzucone cześć ot tak, po dłuższej chwili
pustka pomiędzy ludźmi, którzy przecież razem żyli
|
|
 |
|
Serca złamane, Ty wypijesz morze wódki,
ona wylewa morze łez, nie umiesz tak
|
|
 |
|
Magia jest wtedy, kiedy splatamy dłonie
a nasze oczy mówią wszystko zamiast słów
gdy uderzy coś, damy się ponieść
spierdoli się wszystko to, co było tu
|
|
|
|