 |
|
umierała. umierała chcąc pożegnać ten irracjonalny świat, który wywoływał w niej jedynie skrajne emocje, nazywane płaczem i strachem. na tyle przerażającym, że potrafił skruptulatnie przeszyć ją od środka, pozostawiając abstrakcyjne uczucie. silniejsze od fizycznego bólu. obrzydliwie niszczące jej wnętrze. wyżerające jej wnętrzności w sposób chory, straszny, sprawiający cierpienie równe bólowi całego świata. łączące każdą z łez wylanych na ziemi, każdy krzyk rozpaczy, rozdzierający usta, tłumiący błagania o pomoc, której nikt nie był w stanie, nawet sobie wyimaginować, o jej udzieleniu, chęci udzielenia - nie wspominając. pozostawiona sama sobie, pragnęła śmierci, której nie potrafiła zaznać. która była jedynym racjonalnym rozwiązaniem. ukracającym jej cierpienia. umrzeć jest łatwo, żyć znacznie trudniej.
|
|
 |
|
Ja gustuję tylko w ładnych brzydalach /quiietly
|
|
 |
|
nie umiem już pisać. jak czytam wcześniejsze wpisy, to aż jestem w szoku, że byłam w stanie coś takiego wymyślić / tak ładnie opisywać. a teraz? doszczętnie się wypaliłam. pozostało mi tylko cytowanie Was - perełek.
|
|
 |
|
- niech nikt ci nie wmawia , że nie jesteś silną kobietą . nie znam silniejszej kobiety . . . - odejście od Ciebie kosztuje całą sile, jaką mam. /plotkara
|
|
 |
|
..I tak oto Twój tatuś stał się skurwysynem a ciocia Nela zwyczajną kurwą. Dobranoc córciu../quiietly
|
|
 |
|
Chciałabym móc powiedzieć, że znowu jesteśmy razem, ale tak nie jest. Chciałabym wciąż budzić się w Twoich ramionach, ale się w nich nie budzę. Chciałabym być ciągle uśmiechnięta i szczerze szczęśliwa, ale nie jestem. Chciałabym byśmy się chociaż przyjaźnili, ale udajemy, że się nie znamy. Dużo rzeczy chcę, a prawda jest taka, że nie mam nic. /quiietly
|
|
 |
|
dużo mówiłeś. o sobie, o mnie, o nas. szkoda tylko, że nie powiedziałeś, żebym nie robiła sobie zbytniej nadziei, bo i tak nie będziemy nigdy razem /moje,stare
|
|
 |
|
jeżeli o mnie chodzi to alkohol mnie potrzebuje przecież
/świetlicki
|
|
 |
|
przeglądam archiwum gg . to zdecydowanie lepsze , niż książka
|
|
 |
|
- Widziałem ją dziś. - No co ty stary ! Jak wyglądała? zmieniła się coś? - Była piękna. Jej oczy nabrały blasku, stała się bardzo kobieca. Miała długie, lśniące włosy. W jej uśmiech można było się rozpłynąć. Stare dresy zamieniła na obcisłe rurki, które podkreślały jej zgrabne nogi. miała zadbane paznokcie, a na jej pięściach w końcu znikły ślady bójek. - Ej no zajebiście ! w końcu o to Ci chodziło, wróć do niej ! - Szła z chłopakiem, za rękę. / quiietly
|
|
|
|