głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika itakniebedetwoja

nic nie zostało z moich marzeń z moich planów zobacz

fest dodano: 27 grudnia 2011

nic nie zostało z moich marzeń z moich planów zobacz

stanęliśmy przed drzwiami jego domu. wyszła jego mama dziękując  że przyjechaliśmy i ostrzegając  że jest z nim źle. weszliśmy do jego pokoju  cały stolik był zawalony puszkami po piwie  na podłodze i parapecie po dwie popielniczki pełne petów  on siedział na kanapie z przygotowaną kreską na stoliku  twarz miał całą zadrapaną i posiniaczoną.   Paweł..   wyjąkałam siadając obok niego i przytulając go. rozpłakał się  pierwszy raz widziałam w jego oczach łzy.   jak jest?   zapytał.   jakoś dajemy radę.   syknęłam. odpalił szluga i wyszedł na balkon  kumpel poszedł za nim przegadując mu  żeby się wziął w garść. wszedł do pokoju i robiąc zamach zwalił wszystko ze stołu krzycząc  że nie zamierza normalnie żyć kiedy jego przyjaciel nie żyje. spojrzałam w jego zjarane oczy i nie poznałam go  to nie był ten sam wiecznie uśmiechnięty koleś który zawsze miał dużo do powiedzenia  to był załamany i zdołowany chłopak który obwiniał każdego za śmierć przyjaciela.

fest dodano: 27 grudnia 2011

stanęliśmy przed drzwiami jego domu. wyszła jego mama dziękując, że przyjechaliśmy i ostrzegając, że jest z nim źle. weszliśmy do jego pokoju, cały stolik był zawalony puszkami po piwie, na podłodze i parapecie po dwie popielniczki pełne petów, on siedział na kanapie z przygotowaną kreską na stoliku, twarz miał całą zadrapaną i posiniaczoną. - Paweł.. - wyjąkałam siadając obok niego i przytulając go. rozpłakał się, pierwszy raz widziałam w jego oczach łzy. - jak jest? - zapytał. - jakoś dajemy radę. - syknęłam. odpalił szluga i wyszedł na balkon, kumpel poszedł za nim przegadując mu, żeby się wziął w garść. wszedł do pokoju i robiąc zamach zwalił wszystko ze stołu krzycząc, że nie zamierza normalnie żyć kiedy jego przyjaciel nie żyje. spojrzałam w jego zjarane oczy i nie poznałam go, to nie był ten sam wiecznie uśmiechnięty koleś który zawsze miał dużo do powiedzenia, to był załamany i zdołowany chłopak który obwiniał każdego za śmierć przyjaciela.

Jeżeli zdanie zaczyna się od 'no bo kurwa' to znaczy że coś jest nie tak.

fest dodano: 27 grudnia 2011

Jeżeli zdanie zaczyna się od 'no bo kurwa' to znaczy że coś jest nie tak.

Wieczory są coraz chłodniejsze  trzeba się przerzucić z piwa na wódkę.

fest dodano: 27 grudnia 2011

Wieczory są coraz chłodniejsze, trzeba się przerzucić z piwa na wódkę.

Więc pij za wolność i wyjście na prostą osobno  bo razem nam się zjebał światopogląd  podobno

fest dodano: 27 grudnia 2011

Więc pij za wolność i wyjście na prostą osobno, bo razem nam się zjebał światopogląd, podobno

Mam duże piersi  zbyt wystające biodra i stopy poniszczone od ciągłego zostawiania śladów na ziemi  lubię nie nosić stanika i koszulę w kratę u mężczyzn. Często klnę  nałogowo palę i nieustannie czekam. Czekam na cud lub jak kto woli na mężczyznę  którego kocham

fest dodano: 27 grudnia 2011

Mam duże piersi, zbyt wystające biodra i stopy poniszczone od ciągłego zostawiania śladów na ziemi, lubię nie nosić stanika i koszulę w kratę u mężczyzn. Często klnę, nałogowo palę i nieustannie czekam. Czekam na cud lub jak kto woli na mężczyznę, którego kocham

Udowodnił jej  że można nie spać całą noc i płakać tak długo  że herbata jest zimna mając słony posmak. Udowodnił  że ulubione potrawy i słodycze mogą przyprawiać o mdłości. Pokazał jej  jak smakuje alkohol i fajki  jak można stracić pamięć jednej nocy  jak to jest być zimną zołzą dla innych  raniąc ich zgrywając niedostępną. Nauczyła się grać na uczuciach innych. Chciała być kochana  ale bała się miłości. W każdym szukała cząstki jego. Zawiódł ją i sprowadził na dno łamiąc serce. Odszedł nieświadomy  że tylko on był w stanie z tego dna wyciągnąć

fest dodano: 27 grudnia 2011

Udowodnił jej, że można nie spać całą noc i płakać tak długo, że herbata jest zimna mając słony posmak. Udowodnił, że ulubione potrawy i słodycze mogą przyprawiać o mdłości. Pokazał jej, jak smakuje alkohol i fajki, jak można stracić pamięć jednej nocy, jak to jest być zimną zołzą dla innych, raniąc ich zgrywając niedostępną. Nauczyła się grać na uczuciach innych. Chciała być kochana, ale bała się miłości. W każdym szukała cząstki jego. Zawiódł ją i sprowadził na dno łamiąc serce. Odszedł nieświadomy, że tylko on był w stanie z tego dna wyciągnąć

Była zapłakana   łzy lały jej się jak strumieniami. Usiadła na najbliższej ławce  płakała na głos  nagle podszedł do niej jakiś chłopak  zaczął się przedstawiać  ona nie miała się komu wyżalić  postanowiła że jemu zaufa  i po prostu mu się zwierzy. On słuchał ją  pocieszał  próbował pomoc  ale jednak to na nic  próbowała przestać płakać  nie potrafiła. On zbliżył się do niej  przytulił ją  jej serce zaczęło bić mocniej . Czuła jego oddech na swojej szyi.

fest dodano: 27 grudnia 2011

Była zapłakana , łzy lały jej się jak strumieniami. Usiadła na najbliższej ławce, płakała na głos, nagle podszedł do niej jakiś chłopak, zaczął się przedstawiać, ona nie miała się komu wyżalić, postanowiła że jemu zaufa, i po prostu mu się zwierzy. On słuchał ją, pocieszał, próbował pomoc, ale jednak to na nic, próbowała przestać płakać, nie potrafiła. On zbliżył się do niej, przytulił ją, jej serce zaczęło bić mocniej . Czuła jego oddech na swojej szyi.

Czuję się jak kretynka  czekając na Twoją wiadomość  która nie nadchodzi. Godzinami łudzę się  że pomyliłeś numery  że straciłeś zasięg  bądź padła Ci bateria. Nigdy  nie dopuszczam do siebie myśli  że zapomniałeś o moim istnieniu.

fest dodano: 27 grudnia 2011

Czuję się jak kretynka, czekając na Twoją wiadomość, która nie nadchodzi. Godzinami łudzę się, że pomyliłeś numery, że straciłeś zasięg, bądź padła Ci bateria. Nigdy, nie dopuszczam do siebie myśli, że zapomniałeś o moim istnieniu.

ogrzewając schłodzone koniuszki palców o gorący kubek kakao  siedzę na łóżku  skulona pod ciepłym kocem. moje zmarznięte stopy rozgrzewa pies  a płynącą krew w ciele nakręca nuta Małpy. czytam kolejny rozdział książki i po każdym z dobranych przez autorkę słów  coraz bardziej współczuję bohaterce. gdzieś w elementach Jej charakteru odnajduję siebie i rady  które przez cały czas dawałam Jej  zamierzam zastosować ku sobie. ale po chwili dochodzę do wniosku  że przecież się nie da. bo ona nie była typem egoistki  która potrafi obrazić się za nic na cały świat oraz osobą  która kocha naiwnie wierząc ludziom

fest dodano: 27 grudnia 2011

ogrzewając schłodzone koniuszki palców o gorący kubek kakao, siedzę na łóżku, skulona pod ciepłym kocem. moje zmarznięte stopy rozgrzewa pies, a płynącą krew w ciele nakręca nuta Małpy. czytam kolejny rozdział książki i po każdym z dobranych przez autorkę słów, coraz bardziej współczuję bohaterce. gdzieś w elementach Jej charakteru odnajduję siebie i rady, które przez cały czas dawałam Jej, zamierzam zastosować ku sobie. ale po chwili dochodzę do wniosku, że przecież się nie da. bo ona nie była typem egoistki, która potrafi obrazić się za nic na cały świat oraz osobą, która kocha naiwnie wierząc ludziom

Nie zliczysz  ile razy mówiłaś  że jest okej  a tak naprawdę rozpierdalało cię od środka. Nie zliczysz  ile razy uśmiechnęłaś się  chociaż miałaś ochotę płakać jak dziecko. Nie zliczysz  ile razy oszukiwałaś samą siebie  że on cię kocha. Nie zliczysz  ile razy spierdoliłaś coś  na czym ci cholernie zależało. Nie zliczysz  ile razy miałaś ochotę umrzeć  zapaść się pod ziemię  po prostu zniknąć. Nie zliczysz  ile razy tak bardzo pragnęłaś być szczęśliwa  a za każdym razem znowu coś stawało ci na drodze. Pewnych rzeczy nie da się policzyć  bo niektóre błędy popełniamy zbyt często.

fest dodano: 27 grudnia 2011

Nie zliczysz, ile razy mówiłaś, że jest okej, a tak naprawdę rozpierdalało cię od środka. Nie zliczysz, ile razy uśmiechnęłaś się, chociaż miałaś ochotę płakać jak dziecko. Nie zliczysz, ile razy oszukiwałaś samą siebie, że on cię kocha. Nie zliczysz, ile razy spierdoliłaś coś, na czym ci cholernie zależało. Nie zliczysz, ile razy miałaś ochotę umrzeć, zapaść się pod ziemię, po prostu zniknąć. Nie zliczysz, ile razy tak bardzo pragnęłaś być szczęśliwa, a za każdym razem znowu coś stawało ci na drodze. Pewnych rzeczy nie da się policzyć, bo niektóre błędy popełniamy zbyt często.

kolejny raz z rzędu  wypijając w sylwestra kieliszek szampana  obiecasz sobie  iż w tym roku wszystko naprawisz  poukładasz  posklejasz serce i zabezpieczysz je do tego stopnia  że nikt go nie naruszy. zanim się obejrzysz znów będzie ten ostatni dzień grudnia  padający śnieg  petardy na niebie i poczucie tego  jak wciąż zakurzona  pokaleczona  gdzieniegdzie niezdarnie poszywana marną  białą nitką  jest Twoja dusza.

definicjamiloscii dodano: 25 grudnia 2011

kolejny raz z rzędu, wypijając w sylwestra kieliszek szampana, obiecasz sobie, iż w tym roku wszystko naprawisz, poukładasz, posklejasz serce i zabezpieczysz je do tego stopnia, że nikt go nie naruszy. zanim się obejrzysz znów będzie ten ostatni dzień grudnia, padający śnieg, petardy na niebie i poczucie tego, jak wciąż zakurzona, pokaleczona, gdzieniegdzie niezdarnie poszywana marną, białą nitką, jest Twoja dusza.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć