 |
|
przyszła do mnie wróżka.. powiedziała , że mogę wybierać. ucieszyłam się jak małe dziecko które dostało upragnioną zabawkę... zapytałam w czym mam wybierać.. odpowiedziała: cierpienie czy miłość ? z powątpieniem popatrzyłam się na nią i kazałam się jej zastanowić co za różnica.
|
|
 |
|
wiesz, czego nie znoszę? jednej rzeczy tylko. nadziei. zawsze, kiedy jestem pewna, że coś się skończyło, że nie ma sensu, że spalone i pozamiatane, uspokajam się i spokojnie brnę do przodu. wtedy ta kurwa przychodzi do mnie i z niewinnym uśmieszkiem mówi do mnie: "a może jednak...?" i rozpierdala mi wszystko na nowo.
|
|
 |
|
bo miłość może być wieczna. a najlepszym przykładem na to są Edward i Bella
|
|
 |
|
i kiedy upadniesz, masz dwie opcje: odnaleźć swoją dawną osobowość. albo zatracić ją na zawsze.
|
|
 |
|
najbardziej lubiła siedzieć do rana przy oknie , pisać w pamiętniku , pić herbate marzyć i wspominać . i zawsze lubiła uciekać przed niebieskimi i sikać w krzakach rozlewać piwo i nie dopalać fajek , lubiła chodzić jak najdalej SAMA . nie lubiła kiedy nie miała się do kogo przytulić a trudnych momentach i nie ma kogo powyzywać . pod wpływem zakochania wyzywała każdą żywą istotę od najgorszych , udawała królową własnego losu i panią swoich dni.
|
|
 |
|
A Ty bądź moim osobistym Edwardem Cullenem, kochaj mnie za to jaka jestem, a nie jak wyglądam...
|
|
 |
|
część mojego umysłu - bardzo duża część - nie chciała przyjąć jego odejścia do wiadomości.
|
|
 |
|
cholernie cierpię. przyznaję, że głównie z powodu nadziei pomieszanej ze ślepą wiarą
|
|
 |
|
szczerze ? nienawidzę wysłuchiwać , że zasługuję na jakiegoś lepszego , bo ja nie chcę lepszego , chcę jego .
|
|
 |
|
cholernie żałuję tego , że Cię znam. tak bardzo chciałabym żebyś był mi obojętny. bym przechodziła obok Ciebie bez mrugnięcia okiem, nawet nie znając Twojego imienia. byś nie miał żadnego udziału w moim życiu.
|
|
 |
|
Poczuj to co ja czułam kiedy to ty odeszłeś .
|
|
|
|