 |
|
Siedzę przy jego szpitalnym łóżku kolejną godzinę pierdoląc jakieś rzeczy, które mają małe znaczenie. Zadaje kolejne pytania Bogu czemu robi to mojemu bratu, a nie mi. Jesteśmy sami - za niego oddychają maszyny, a ja ledwo znajduję siłę by żyć samodzielnie. Kolejny raz do sali wchodzi pielęgniarka uśmiechając się do mnie dyskretnie sprawdza aparatury. Znów słyszę z korytarza głosy policjantów dopytują o jego stan zdrowia z nadzieją, że będzie chciał złożyć jakieś zeznania. Telefon nie milknie nawet na chwilę, każdy się o niego martwi. Zamieniam się tylko z kimś na kilka godzin by się przespać.. by On nie "spał" sam. Jego dziewczyna nie wytrzymuje tego stanu. Dziś już nie wspominam o Matuli. Ojciec udaje twardego. Chłopaki milczą, a ja jestem bezsilny. Czuje na ramieniu dotyk mojego Aniołka chce być przy mnie by było mi łatwiej. Nawet jej obecność mi nie pomaga. Jego stan się nie zmienia. Lekarze twierdzą, że jego stan jest stabilny i trzeba wierzyć w poprawę. | niby_inny
|
|
 |
|
No stary nie obiecuj że w końcu odejdziesz, tylko wypierdalaj najlepiej w podskokach z mojego życia.
|
|
 |
|
A teraz witam w zaczarowanym świecie SamotnejCiszy gdzie mając chłopaka jest się zakochanym w dziewczynie.
|
|
 |
|
Kiedyś było prościej. Była woda zamiast wódki. Paluszki zamiast papierosów. Były zabawy w rodzinę, w sklep, czy restaurację. Każdy mógł zostać lekarzem albo dyrektorem jakiejś firmy. Byliśmy perfekcyjnymi piosenkarzami. Porozumiewaliśmy się bez komórek i internetu. A berek był jedną z ulubionych zabaw. Dawniej świat wydawał się być łatwiejszy. Bez bólu pękającego serca, tęsknoty i nadziei na lepsze jutro.
|
|
 |
|
Po prostu w przypadku niektórych znajomości jest bliżej do drzwi niż do łóżka.
|
|
 |
|
nie chciałabym być niegrzeczna, ale widzę jak na mnie patrzysz i nie da się ukryć, że wszystko jest inne.
|
|
 |
|
A moja miłość pachnie ziołem i czerwonym winem. moja miłość jest niegrzeczna.
|
|
 |
|
Nie ma się co okłamywać. Wielu odeszło, wielu jeszcze odejdzie.
|
|
 |
|
Któregoś dnia poznasz chłopaka,który będzie Cię strasznie kochał i wtedy zadasz sobie pytanie - czemu przedtem zmarnowałam tyle czasu wzdychając do tego egocentrycznego palanta.
|
|
 |
|
Walczyła z powracającymi napadami bezsilności i beznadziejności, miewała ataki płaczu. Kiedy zdarzał się atak przygnębienia, zamykała się w sobie, odgradzała murem i godzinami potrafiła nie odzywać się do nikogo. Zły nastrój mijał, ale nawroty były cięższe, trudniejsze do zniesienia niż dawniej .
|
|
 |
|
Zamiast budzić się obok Ciebie to budzę się przy prawie pustej butelce wódki. Moje usta dziś są tylko blisko filtra od fajek, a powinny tworzyć całość z Twoimi. Moje dłonie gładzą tylko puszkę piwa już nie Twoją twarz, nie wędrują już po Twoim ciele, a wyciągam je teraz tylko by sięgnąć po telefon czy kolejny kawałek pizzy .Dziś już nie spoglądam w Twoje oczy to już nie moje okno na świat. Każdego wieczora marznę bez Ciebie, przecież tylko Ty pilnowałaś mnie bym ubierał się ciepło. Staje się obojętny w stosunku do tego świata i życia, bo po co żyć skoro Ciebie nie ma? | niby_inny
|
|
 |
|
Musze wytrzymać cały tydzień samotnie by w weekend spędzić kilka godzin szczęśliwa w twych ramionach.
|
|
|
|