 |
|
Ruszasz ręką. Lekarze mówią, że to jest dobry znak, że wracasz do siebie. Reagujesz chwilami na słowa, które wypowiadam w Twoją stronę. Wydaje mi się, że chcesz mi coś odpowiedzieć - nie musisz. Odpoczywaj Braciszku. Będę przy Tobie jak się obudzisz, obiecuje. Już więcej Cie nie zostawię samego, nie popełnię tego błędu. Wiem, że jesteś cholernie silny i że jakoś to przetrwasz i wrócisz do normalnego życia. Obiecuje Ci, że zajebie tych skurwieli, którzy zrobili Ci krzywdę. Nie odpuszczę im nawet jeżeli miałbym dostać dożywocie. Mama bardzo się o Ciebie martwi Młody. Byłem dzisiaj rano u Sebastiana na cmentarzu, wczoraj i dwa dni temu też. Zapaliłem znicz też od Ciebie, bo sam nie możesz. Modlę się częściej i upadam na kolana przed obliczem Boga. Chce zrozumieć tą jego cholerną grę dlaczego nas tak każe. Twój szpitalny pokój wygląda zajebiście - mordeczka mi się cieszy na ten widok. Wszystko jest w trzech kolorach Młody. Teraz muszę wyjść na chwilę, zaraz do Ciebie wrócę. | niby_inny
|
|
 |
|
Nie możesz być naprawdę szczęśliwa, jeżeli czasami nie bywasz nieszczęśliwa.
|
|
 |
|
Depresja jest wtedy kiedy droga śmierci wydaję się łatwiejsza od tej trudniejszej życia .
|
|
 |
|
Zdradzę wam jeszcze jeden sekret, tym razem dla waszego dobra. Może wam się wydawać, że przeszłość ma wam coś do powiedzenia. Może wam się wydawać, że powinniście wytężać słuch, by uchwycić jej szepty, odwracać się za siebie, pochylać się nisko, by usłyszeć jej głos niesiony z wydechem ziemi, z umarłych miejsc. Możecie myśleć, że jest w tym jakiś przekaz, coś co można zrozumieć lub nadać temu sens. Ale ja powiem wam prawdę. Wiem, że przeszłość pociągnie was ku ziemi. Będziecie rozszyfrowywać dziwne kody, próbując złożyć w całość to, co się rozpadło. To zupełnie bezcelowe. Przeszłość jest wyłącznie ciężarem, kula u nogi, kamieniem u szyi. Posłuchajcie więc mojej rady: jeśli usłyszycie, jak przeszłość do was przemawia, poczujecie, jak ciągnie was do tyłu to jedyne co możecie zrobić w tej sytuacji to wziąć nogi za pas.
|
|
 |
|
Jutro minie 8 miesięcy kiedy nie ma Cię z nami, brat. Znam drogę na Twój grób na pamięć. Codziennie chodzę tymi ścieżkami by z Tobą porozmawiać gdy tylko jestem w Polsce ale po co ja to robię? Nie rozumiem przecież Ty patrzysz na nas z nieba i jesteś naszym Aniołem Stróżem. Alejka piąta, szósty grób od lewej strony. Odgarniam śnieg z tablicy by móc znów zobaczyć Twoją uśmiechniętą mordeczkę. Znów żalę Ci się na "związek" z Polą. Pokazuję Ci swoją bezsilność w sprawie Brata. Ostatnio był tłusty czwartek, kurwa pamiętasz jak zawsze lubiłeś to święto? Nie długo walentynki - kto teraz każdej dziewczynie na ulicy będzie rozdawał durne lizaki i słodkie buziaki niezależnie od wyglądu? Cholernie za Tobą tęsknie i nie potrafię sobie poradzić z tym, że Cie nie ma przy moim boku. Pije z gwinta Twoje zdrowie, brat i znów patrzę w niebo bo wiem, że gdzieś tam wysoko jesteś i patrzysz na mnie dotykając mojego ramienia choć tego nie czuję. | niby_inny
|
|
 |
|
Czuje się jakbym stał trzy centymetry od przepaści, a moje życie było w rękach niespełnionego psychopaty, który lubi patrzeć jak ktoś umiera. | niby_inny
|
|
 |
|
Oddałbym naprawdę wszystko byś jeszcze raz obudziła się obok mnie. Chcę znów zobaczyć Cię w samej bieliźnie i mojej ulubionej koszulce. Chcę widzieć ten Twój uśmiech zadowolenia kiedy wyprowadzałaś mnie z równowagi najmniejszymi głupotami. Chcę byś znów robiła mi awantury o to jak się zachowuje. Chce byś znowu udawała, że nawet trochę nie jesteś zazdrosna, a kiedy będę chciał buziaka wykrzyczysz mi, że inna to chętnie zrobi za Ciebie. Chce oglądać z Tobą raz kolejny ten sam film by móc Cie przytulić jeszcze mocniej pod koniec do siebie kiedy kolejny raz się rozpłaczesz, bo przecież miałaś nadzieję, że tym razem zakończy się happy endem. Chce znów chodzić z Tobą kolejną godzinę po sklepach by później wrócić się do jednego z pierwszych po sukienkę. Chce byś zabierała mi znów telefon, a później całowała czule by odwrócić uwagę od tego co się dzieje na osiedlu. Chce byś była obok mnie i nie zwracała uwagi na błędy, które popełniłem chociaż wiem, że było ich naprawdę wiele. | niby_inny
|
|
 |
|
Może właśnie tylko dlatego wychodzę na ulicę, żeby moja niechęć do świata nie straciła na aktualności.
|
|
 |
|
Nie jestem tą, która powinna tu być!
|
|
 |
|
Fakt, że jeszcze żyje jest tylko wynikiem błędnych obliczeń Boga.
|
|
 |
|
Nie pojmuję, jak można nie palić; kto nie pali, dobrowolnie pozbawia się, że tak powiem, najlepszej cząstki życia, w każdym razie wielkiej przyjemności! Budząc się już się cieszę, że w ciągu dnia będę mógł palić, a przy jedzeniu znów się na to cieszę, a nawet mogę powiedzieć, oczywiście z pewną przesadą - że jem tylko po to, aby później zapalić.
|
|
 |
|
Wspominam z sentymentem wszystkie chwile, które przeżyłem w szkole. Dzisiaj ją mijam i patrzę na nią okiem tego gówniarza, który przekraczał jej próg pierwszy raz tamtego pamiętnego lata. Morda cieszy mi się na samą myśl o tym co się działo. Rozglądam się w okół idąc prawie pustym korytarzem u boku mając ziomków. Małolatki ślinią się na nasz widok, a wychowawczyni wita nas znów z łzami w oczach. Dziwne uczucie podawać dłoń dyrektorowi po tych wszystkich latach przypałów za które On miał tylko same kłopoty. Kraty nadal w oknach sal z trzeciego piętra - już nie wylatują z nich ławki. Młodzież się uspokoiła po naszym odejściu na palcach liczy się wariatów, którzy jeszcze przekraczają mury tej szkoły lecz nauczyciele mówią jednogłośnie, że nie dorównują nam. Odbieramy wszystkie "komplementy" z uśmiechem na ustach i każdy z nas pragnie tylko wrócić się tutaj chociaż na jeden tydzień. | niby_inny
|
|
|
|