 |
|
nigdy nie przypuszczałam , że to ja zakończę ten związek . on zapewne też nie brał tego pod uwagę . w końcu był moim oczkiem w głowie , moją pierwszą miłością , chłopakiem dla którego zrobiłabym wszystko , był moim codziennym powodem wstawania z łóżka , był moją motywacją do działania , był całym moim światem . wydawało mi się , że bez niego nie mogłabym dalej egzystować , nie byłabym w stanie wypełnić płuc świeżym powietrzem . a jednak , okazałam się zdzirą , która zostawiła go w najtrudniejszym momencie naszego związku . poddałam się , wystraszyłam . nie rozumiem tylko , jak on może mi dzisiaj powiedzieć : - wiesz , zwątpiłem już w to , czy ty mnie kiedykolwiek kochałaś . - dawałam za mało dowodów miłości ? za rzadko mówiłam o swoich uczuciach ? zbyt mało razy robiłam dosłownie wszystko co możliwe , żeby spędzać z nim jak najwięcej czasu , być na każde jego zawołanie ? ej sorry . a może za mało razy dawałam mu dupy , bo może wtedy poczułby naprawdę moją miłość
|
|
 |
|
W hotelowym basenie pływa blondynka, ale nagle straciła majtki. No cóż tu zrobić... Wychodzi z basenu i chwyta pierwsza lepszą tabliczkę i wybiega do hotelu. Po drodze zbiera się tłum i blondynka wykrzykuje: - Nie ma z czego się śmiać. Spojrzawszy w lustro widzi na tabliczce: "Tylko dla dorosłych. Głębokość od 2 do 10 metrów".
|
|
 |
|
niektóre laski mierzyły mnie z góry na dół, śmiejąc mi się prosto w twarz gdy do nich zagadałeś. jeszcze inne padały z wrażenia , gdy podszedłeś do nich wraz z kumplem czy usmiechnąłeś się - byłeś jednym z tych , za którego uśmiech dziewczyny dałyby się pokroić. i może faktycznie, troche wkurwiało mnie mierzenie innych lasek i ich szepty za plecami - ale to ja byłam wygraną, bo do mnie podchodziłeś na przerwie mówiąc : ' to co kocie, co robimy wieczorem ' , przy tym słodko całując.
|
|
 |
|
To, że usuniesz mój numer z telefonu, z gadu, ze znajomych na naszej klasie, nie znaczy, że wymażesz mnie z życia
|
|
 |
|
Nie krzywdź jej . Ona ufa ci jak sześcioletnie dziecko . . Wierzy w każde twoje słowo i jest w stanie oddać się twoim obietnicom bez reszty . Bez wahania na każde twoje skinienie stanie obok ciebie , by tylko sprawić byś nie czuł się samotnie . Kiedy będzie trzeba , będzie nawet twoją pocieszanką , totalnie o tym nie wiedząc . Będzie na każde twoje skinienie , ale kurwa , zdaj sobie sprawę z tego że cię kocha , a ty , ty nie możesz okazać się skurwysynem .
|
|
 |
|
Nie raz pewnie miałeś taką chwilę , że rozpierdalałeś przez laskę wszystko co napotkałeś na drodze . Odtrącałeś rękę przyjaciół , bo byłeś wkurwiony . Piłeś , paliłeś , ćpałeś , a to wszystko na pokaz , ze niby tak ci jest bez niej źle . ? . Przestań . Opowiadałeś o niej historyjki o tym jaka to ona jest zła , mając w głowie plan tego jak wszyscy zaczynają ją nienawidzić . Teraz ja , moja kolej . Zamknięta w czterech ścianach przy zgaszonym świetle , tylko gdzieś obok tli się jeszcze powoli dogasająca świeczka . Smutne bity na słuchawkach i łzy , łzy odbijające się jedna za drugą o podłogę . Tak wygląda osoba , która na prawdę cię kochała . Podły skurwielu .
|
|
 |
|
nie mów mi , że nie jestem silna - bo przekształcić zakochanie w zaufanie i relacje typowo przyjacielskie to dużo, bardzo dużo.
|
|
 |
|
Nie przestanę przeklinać, palić i pić. chociaż zawsze mówiłeś, że robię to zbyt często. ale wiesz? muszę ci się pochwalić. przestałam czuć, sprzątać i mieć nadzieję. i powiem ci jedno : miałeś w tym spory udział.
|
|
 |
|
podniósł mnie i jak małe dziecko posadził na parapecie, pocałował ranę na kolanie i nakleił plaster, później przytulił i wyszeptał, że wszystko będzie dobrze
|
|
 |
|
Nike na stopach , spodnie Croppa , bluza z New Yorkera , t-shirt z Reeboka , torba Nike. Od jakiegoś czasu tak chodzi ubrana , przedtem powiedział ,że mam za mało ` markowych , oryginalnych ` ciuchów i ze nia zerwał , a teraz widząc ją mówi ` Ta panna jest moja ludzie ` , a Ona pokazuje mu środkowy palec przy jego kumplach i tylko mówi ` Chłopczyku , chyba Ci się coś pojebało ` ta panienka ` była Twoja , ale wybrałeś markę , a oryginalnym trzeba być w sobie , a nie na sobie !
|
|
 |
|
Ktoś złapał mnie mocno za ramię. Odwróciłam się szybko i spojrzałam na niego pytającymi oczyma. "Porozmawiamy?" Zapytał zdyszany. Obruszyłam się tylko i dalej szłam w swoją stronę. "Błagam. No cholera, proszę Cię!" Zatrzymałam się. Stanął bardzo blisko mnie, tak, że czułam jego szybki i gorący oddech na szyi. "Czego chcesz?" zapytałam chłodno. "Spójrz na mnie." Nie wytrzymałam. "Biegniesz za mną pół drogi, żebym na Ciebie spojrzała?!" Krzyknęłam tak głośno, że przechodnie patrzyli na nas z dezaprobatą. "Tak." Zaśmiałam się sarkastycznie. "Tylko tracę czas." Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam dalej. "Chciałem, żebyś to zrobiła, bo w Twoich oczach widać miłość do mnie." Odwróciłam się znowu. "Miłość? Widzisz miłość?" Z każdym słowem zbliżałam się do niego coraz bardziej. "To dziwne, bo ja, zawsze, gdy patrzę w lustro, w swoich oczach widzę nienawiść. I choć Cię, kurwa, kocham, to nienawidzę bardziej!" Syknęłam. W jego zaszklonych oczach odbijała się moja twarz.
|
|
 |
|
.Jego oczy patrzące na mnie z czułością, z pożądaniem, z troską, pamiętam Jego dłonie, pamiętam Jego dotyk, chciałam zapamiętać wszystko, i pamiętam wszystko
|
|
|
|