 |
|
Gdy byłyśmy małe każda z nas marzyła żeby zostać księżniczką. Chciała piękne suknie, korony, księcia na białym koniu. Ja byłam inną księżniczką. Zamiast sukienek wolałam dresy. Zamiast różowego czarny. Zamiast korony kaptur. W bajkach zawsze byłam za tymi złymi. Uwielbiałam Gargamela i śmiałam się ze Smerfów. Do dziś zostało mi to wszystko a zamiast księcia z bajki wolę tego uśmiechniętego Debila w dresie. || naiwna_marzycielkaa
|
|
 |
|
Czasami mam tak, że mieszają się we mnie wszystkie uczucia. Nienawiść i miłość szczególnie. Przeplatają się wzajemnie i nie mogę rozszyfrować, co czuję tak naprawdę. I dzisiaj właśnie jest taki moment.
|
|
 |
|
"Czasami wolę być zupełnie sam, niezdarnie tańczyć na granicy zła
i nawet stoczyć się na samo dno. Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk. Posiadam wiarę w niemożliwą moc, potrafię jeśli chcę rozświetlić mrok, mogę poruszyć was na kilka chwil. Tylko zrozumcie, kiedy zechcę znowu z sobą być."
|
|
 |
|
"Stoisz nad przepaścią wszystko dookoła Ciebie żyje, ale Ty nie."
|
|
 |
|
"To się zaczyna w nocy, sama nawet za bardzo nie wiem, co mam robić, nie śpię. Nawet nie masz pojęcia, co to jest: samotność, cisza, wilgotne ciepło poduszek sto razy obracanych, nasłuchiwanie odgłosów kroków i samochodów na ulicy, czyjegoś głosu, błysk latarni, tortury przeszłości, strach przed przyszłością, czy będzie taka jak przeszłość, a potem białawy świt poprzez firanki, i te pieprzone ptaki, które jednak śpiewają, wreszcie można zamknąć oczy i zapomnieć…że czegoś mi brakuje."
|
|
 |
|
"Co z tego, że w towarzystwie się śmieję, skoro w samotności płaczę. Co z tego, że wśród znajomych jestem zadowolona, skoro wracam do domu i nie potrafię się cieszyć. Co z tego, że mówię, że nic mi nie jest, skoro naprawdę moja dusza cierpi. Może i jestem choć trochę szczęśliwa, wiecznie chodzę uśmiechnięta, rozdaję każdemu nieco dobrego humoru, ale to nie zmieni tego, że czasem jeszcze płaczę do poduszki, jestem zagubiona chłodnego, samotnego wieczoru odczuwając ból i tęsknotę. Bo na zewnątrz mogę wydawać się szczęśliwą osobą, ale nikt nie wie, co naprawdę ukrywa się w środku."
|
|
 |
|
"Nienawidzę tego uczucia, gdy nagle czujesz się przygnębiony. Bez żadnego ostrzeżenia, bez oczywistego powodu. Po prostu to się dzieje. Czujesz się pusty i beznadziejny. Czujesz się zmęczony. Tak, jakbyś już nigdy miał nie ruszyć na przód. I kiedy ktoś Cię pyta: “Co jest nie tak?”, nie potrafisz odpowiedzieć, bo nic nie przychodzi Ci do głowy. Wtedy zaczynasz nad tym myśleć. I w tym momencie po prostu zdajesz sobie sprawę, jak dużo rzeczy jest nie tak."
|
|
 |
|
"Starał się nie patrzeć na nią zbyt długo, jak nie patrzy się na słońce…Ale nawet nie patrząc na nią widział ją, jak widzi się słońce."
|
|
 |
|
"Zawsze pragnęłam znalezienia kogoś, kto będzie ze mną, bez względu na to, jak trudno jest ze mną być. Zawsze..."
|
|
 |
|
"Weź mnie, ja umrę przy Tobie. Nie lubię świata."
|
|
 |
|
"Chociaż raz warto umrzeć z miłości. Chociaż raz. A to choćby po to, żeby się później chwalić znajomym, że to bywa. Że to jest. Umrzeć...Leżeć na cmentarzu czyjejś szuflady, obok innych nieboszczyków listów i nieboszczek pamiątek i cierpieć...Cierpieć tak bosko i z takim patosem jakby się było Toscą lub Witosem...I nie mieć już żadnych spraw i do nikogo złości. I tylko błagać Boga, by choć raz, by choć jeszcze jeden raz umrzeć z miłości."
|
|
 |
|
"Wyłącz mnie, wyłącz mnie.
Tego chcę, wyłącznie.
Kochanie. Wyłącz mnie.
Tego chcę. Wyłącz mnie.
Wyłącz mnie.
Wstydzę się. Okropnie.
Wyłącz mnie. Połącz mnie
z niebytem. Byłem złem
i mitem. Wyłącznie.
Ty łącz mnie odtąd z niczym.
Kochanie. Z niczym łącz mnie.
Odłącz mnie od dotyku.
Od wspomnień ty odłącz mnie.
Rozłącz mnie z miastem. Tak się
postępuje z zepsutym
radiem, którego oczko
już nie świeci. Kochanie,
wyłącz mnie."
|
|
|
|