 |
|
-zamknąć japy, kurwa mać! -co? - nic, nic mamusiu.
|
|
 |
|
spojrzałeś na mnie, kiedy patrzyłam na Ciebie. czy to nie dziwne, że zawsze patrzymy na siebie w tym samym momencie?
|
|
 |
|
wspominasz to co było, unosisz się w powietrzu. chciałbyś cofnąć czas, po to by dzisiaj nic nie czuć.
|
|
 |
|
Dotykamy się, czuję dreszcze. Przytulamy się, to za mało, ale wystarcza, żebym zaczęła zastanawiać się co przyniesie nam przyszłość.
To pożądanie, tortura. Musisz być czarodziejem, bo wykonałeś niemożliwe, zdobyłeś moje zaufanie.
Ale nie pogrywaj, bo może zrobić się niebezpiecznie. Jeśli to zjebiesz, bo jeśli ja się sparzę pokażę Ci co to znaczy naprawdę cierpieć.
|
|
 |
|
Moją głupotą jest naiwność, bo nadal wierzę, że zrozumiesz i powrócisz.
|
|
 |
|
Niektórych najlepiej poznaje się wtedy, gdy odchodzą.
|
|
 |
|
kiedy przestałam wierzyć w miłość, pojawiłeś się ty.
|
|
 |
|
Pamiętasz te czasy, gdy szczytem marzeń było zostanie na dworze do późnego wieczora? Gdy wyjazd do innego miasta wydawał się czymś w rodzaju podróży życia? Gdy całym Twoim światem było szare blokowisko? Gdy jedynym zmartwieniem było to, czy lecą dzisiaj smerfy? Czasem chciałabym wrócić do tych beztroskich chwil, złapać łopatkę w rękę, pobiec do piaskownicy i nie przejmować się absolutnie niczym budując cudowny zamek z piasku.
|
|
 |
|
Najgorzej jest jak się coś zgubi. Wiesz, telefon, kasę, albo takie tam, zaufanie.
|
|
 |
|
już nie sprzątam u siebie w pokoju , bo po co . i tak nie wpadniesz niespodziewanie , nie rozwalisz się na moim łóżku i nie zażądasz wielkiego buziaka . rano nie pociągam rzęs tuszem , bo przecież i tak wiem , że nie spotkam cię przypadkiem na jednej z ulic . zapominam o telefonie , bo przecież już nie napiszesz . zatykam uszy i nie chcę nic słyszeć bo i tak wiem , że już nigdy nie podejdziesz i nie szepniesz : - moja .
|
|
 |
|
zatrzymaj mnie na wpół zdania, prowadź domysły, szarpnij swój mózg do działań.
|
|
|
|