 |
|
Czasami czuję jakby w moim sercu deszcz padał,
Jakbym całe życie biegł, biegł i nie stawał,
|
|
 |
|
odpalamy nowe jointy idziemy po lepsze czasy - razem!
|
|
 |
|
mówię prosto z mostu co mnie boli,
oni by milczeli z kutasem w worku soli
|
|
 |
|
Mówię Ci, co chcesz usłyszeć. I mówię to dla Ciebie.
|
|
 |
|
Podobno lubisz prawdę? Jak lubisz to czemu zawsze ryczysz kiedy Ci ją wygarnę?
|
|
 |
|
To wraca gdy budzę się z kacem patrząc na blizny.
|
|
 |
|
To dla miasta, tak rodzi się noc i widzę Nas tam. Niejedna gwiazda szukała tu swojego gniazda. I zgasła. Tu każdy żyje, by żyć, ale o sobie już nie wiemy prawie w ogóle nic.
|
|
 |
|
w chuja nie tnę. cięcie w chuja uważam za wredne.
|
|
 |
|
wolę sprawdzić dziś granice, smaku przez spożycie, bo jak Dr House kocham nienawidzić życie. to był tydzień nieśmiesznych żartów, różowych neonów, więc przekraczam linię startu i wybiegam z domu. na jaka metę trafię? tego nie wiem, chcesz to mi pomóż. zamierzam dziś spuścić i na pewno nie z tonu.
|
|
 |
|
raz proszę tylko - nie kłóćmy się wreszcie, po prostu żyjmy osobno, i łapmy szczęście
|
|
 |
|
dobry wieczór, witam serdecznie państwa. może najpierw zaczniemy od definicji kłamstwa. myśl, jakby to ubrać w słowa, dokładnie, dogłębnie, żeby to zdefiniować. nie umiesz? kurwa, a to dziwne w sumie. powinnaś najlepiej tą kwestię rozumieć. nieważne, nie będziemy się nad tym rozdrabniać. jesteś za głupia na to, żeby wiedzieć co to prawda.
|
|
 |
|
chyba się kurwa zabije, dam w żyłę, w szyję, nieważne, coś zrobię. żartujesz? tak, żartuję, nie jestem debilem który przez miłość się truje. chociaż sorry, była jedna taka akcja w której 2 dni nie spałem bo mnie ktoś kurwa naćpał. znów se jaja robisz, kurwa. przestań żartować bo zacznę się wkurwiać. gram ludziom na nerwach i to jest w sumie spoko, mogę mówić, co chcę, mam to kurwa głęboko. przestań pierdolić głupoty, to boli. wybacz, to nie było przemyślane. a tak szczerze kurwa mam w to mocno wyjebane. człowieku, o co Ci znów chodzi? - chodzi o to, że nikt nikomu nie dogodzi.
|
|
|
|