 |
|
wszystko dzieje się przypadkiem. przypadkiem poznajesz kogoś, kto znów przypadkiem staje się całym twoim światem, potem przypadkiem coś zaczyna się między wami psuć i znów przypadkiem ten ktoś odchodzi. beznadziejne są te przypadki / halcyon
|
|
 |
|
kiedyś zastanawiałam sie czy będę w stanie pokochać kogoś tak niewyobrażalnie mocno, że nie będę w stanie wyobrażać sobie bez tej osoby życia. i bach, nagle pojawił się w moim życiu ktoś, do kogo pragnę mówić te dwa szczere słowa i kogo chcę codziennie tulić tak mocno z całych moich sił. ktoś, komu pragnę szeptać do ucha wszystkie swoje grzeszne myśli i spoglądać mu przy tym głęboko w oczy uśmiechając się zalotnie. nagle pojawił się w moim życiu ktoś, kto je całkowicie zmienił tak jak mnie samą. ktoś, przy kim czułam się bezpiecznie i kochana. pojawił się ktoś, kto wywrócil wszystko do góry nogami. ktoś, kogo pokochałam tak niewyobrażalnie mocno, że dziś bez tego kogoś, nie wyobrażam sobie życia / halcyon
|
|
 |
|
polubiłam go, tak do końca i na prawdę. wszystko co należało do niego. piękny uśmiech, od którego drżały mi kolana. cudowne oczy, którymi ciągle się na mnie wpatrywał. pociągające spojrzenie, które mówiło, że chce mnie i zrobi wszystko, bym jego była. styl też w nim polubiłam, bo należał do tych wszystkich dresiarzy, których ludzie się bali i omijali szerokim łukiem, a ja zobaczyłam w nim kogoś więcej, niż tego zwykłego dresiarza. polubiłam w nim wszystko.
to jak się do mnie wtulał i obejmował swoimi silnymi ramionami, to jak mnie całowal pośród wszystkich ludzi by pokazać jak jestem dla niego ważna, to jak mnie brał na barana i stwierdzał ze zdecydowanie powinnam przytyć, to jak robił wszystko bym się ciągle uśmiechała bo stwierdzał, że mam najpiękniejszy uśmiech i to jak szeptał mi do ucha, że zrobi wszystko bym nigdy od niego nie odeszła. był mój. i choć ciągle sobie wmawiałam że go tylko polubiłam, to szaleńczo się w nim zakochałam. tak, jak jeszcze w nikim innym / halcyon
|
|
 |
|
przez tęsknotę, do oczu wciąż napływają mi łzy, ale dla tych kilku chwil spędzonych w Twoich ramionach - przestaje to mieć znaczenie. / samowystarczalna
|
|
 |
|
Powiedzieliśmy sobie to "żegnaj" i nadal trzymamy za ręce. Nadal nie mamy odwagi rozpleść palców. Z upływem czasu zamiast się oddalać, to zaciskamy mocniej. Im bliżej końca tym dalej./esperer
|
|
 |
|
Wyszliśmy razem na kawę. Wypiliśmy ją w łóżku ze swoich warg./esperer
|
|
 |
|
To jest nigdy niekończąca się myśl. Ona prześladuje mnie każdego wieczoru, każdej wolnej chwili, którą chciałabym spędzić w spokoju. To wszystko wraca jak za pstryknięciem palcami. Prześladuje mnie uczucie, że mogłam bardziej, że więcej, że trzeba było mocniej działać, a nie czekać na cud, który nigdy nie nadejdzie. I nie wiem jak mam sobie to wszystko wytłumaczyć, jak wybaczyć sobie, jak zrozumieć, że to może było nieuniknione. Pokładam winę nie tylko w nim, ale właśnie i w sobie, chociaż nie wiem czy zawiniłam. Kocham go i czuję, że zrobiłam zbyt mało, że za szybko się poddałam. To jest cholerne uczucie, które wyniszcza od środka. Dodatkowo najgorsze jest to, że nawet nie wiem jak się tego pozbyć, a do momentu kiedy to wszystko będzie we mnie siedzieć, ja nie będę potrafiła normalnie żyć. / napisana
|
|
 |
|
Powiedz proszę, gdzie podziały się nasze wspólne marzenia? Gdzie zniknęły myśli o małym domku za miastem, o białym fortepianie w salonie oraz o dwójce najpiękniejszych dzieci? Gdzie uciekło pragnienie wspólnej przyszłości? Dlaczego pozwoliliśmy aby to wszystko tak łatwo przepadło? Nie można od tak porzucać marzeń, nie można z nich rezygnować. Nawet jeżeli bywa ciężko to trzeba walczyć, rozumiesz? Dlatego chodź, zawalczmy o to wszystko jeszcze raz. / napisana
|
|
 |
|
Milczący telefon przyprawia o nerwicę, prawda? Najchętniej wyłączyłabyś go na cały dzień, albo nie, najlepiej to wyrzuciłabyś go za okno, żeby nie czekać, żeby nie musieć sprawdzać co chwilę, bo może przegapiłaś ten dźwięk przychodzącej wiadomości. Masz niemalże paranoje, bo co 5 minut odblokowujesz ekran i z niedowierzaniem patrzysz, że znowu nic. I nie ważne czy rano czy środek nocy. Zawsze będziesz czekać, a telefon i tak będzie milczeć. / napisana
|
|
 |
|
pamiętam, jak wychodzę - nie pamiętam jak wracam. lubię dobre imprezy, i rano leczyć kaca. || kissmsyhoes
|
|
 |
|
dzisiaj już nie rozmawiamy, a życie każdego z Nas obróciło się o sto osiemdziesiąt stopni. dzisiaj już nie dzielimy ławki, i nie pijemy razem piwa. dzisiaj już rzadko kiedy mijamy się w bramie, mówiąc sobie cześć. dzisiaj częściej się nie znamy, niż znamy. dzisiaj rzadko patrzymy sobie w oczy. || kissmyshoes
|
|
 |
|
Zastanawiam się jak mam zaufać jakiemukolwiek facetowi? Jak mam uwierzyć, że jego intencje są czyste? Naprawdę nie wiem czy będę potrafiła z taką lekkością jak kiedyś patrzeć na mężczyzn w momencie, w którym okazuje się, że każdy kolejny jest gorszy od poprzedniego. Kiedy ciągle liczy się tylko on, pan i władca, pieprzony egoista. A uczucia? One dla nich się nie liczą, najważniejsze żeby zabawić się dziewczyną, a później powiedzieć jej 'zapomnijmy o tym'. Większość z nich nie dorosła do życia we dwoje i jak na pecha ja ciągle trafiam akurat na takich. / napisana
|
|
|
|