 |
|
Tak bardzo chciałabym zobaczyć, jak znowu się do mnie uśmiechasz.
|
|
 |
|
Nie jest źle, czasem tylko przypomina mi się Jego uśmiech i mam ochotę z Nim pogadać, ale oj tam.
|
|
 |
|
A gdy tylko na myśl nasunie mi się twoja osoba, tracę humor.
|
|
 |
|
Po przepłakanej nocy nie lubiła poranków. Bo każdego ranka co wstała przeglądała się w lustrze, a gdy zobaczyła w nim swoje odbicie oraz czarne ślady na policzkach od spływających razem z tuszem łez wszystko zaczęło się od nowa.
|
|
 |
|
Dziś, właśnie dziś moi rodzic mają swoją rocznicę. Piętnastą zresztą. Tak, chyba dobrze liczę. Cholernie zazdroszczę im miłości (a pfu) i życzę im jeszcze kolejnych kilku takich 15-stych rocznic. Też chciałabym odliczać takie rocznice. W sumie mogę. Mogę odliczać od czasu kiedy cię poznałam, bo wtedy moje życie zostało wywrócone o 180 stopni. Przez Ciebie, tak. Dzisiaj tylko cierpię a ty masz to w dupie bardzo głęboko. Ale mimo to kocham, głupie prawda? Czekam na Ciebie, tylko nasuwa się pytanie czy kiedykolwiek się doczekam.
|
|
 |
|
Zdajesz sobie sprawę jak bardzo mi Cie brakuje, jak tęsknie i ile bym oddała żeby znów cię mieć?
|
|
 |
|
Międzynarodowy Dzień Pocałunku? A mnie się ciągle wydaje , że Ty jesteś z inną i na samą myśl że ją całujesz gotuje się we mnie!!
|
|
 |
|
pozostaje mi jedynie nadzieja, że dziś po raz kolejny zamykając oczy, pomyśli choć raz o nas, o konkretnych kłamstwach przemykającym między słowami, o każdym z uczuć ukrytych gdzieś pod linijkami wersów. nadzieja, że uśnie ze świadomością, że powoli traci to co podobno było najważniejsze, że przebudzając się nad ranem, mnie może już nie zobaczyć, że prawdopodobnie nigdy więcej nie ujrzy uśmiechu wywołanego własną obecnością, może w końcu zda sobie sprawę z tego, że nie doceniając najmniejszych gestów czy słów, stracił szansę na kolejny oddech, na życie, stracił mnie. / endoftime.
|
|
 |
|
Była zimną suką, zwykłą kurwą, kolejną na dzielnicy w której stało jej mieszkanie. Matka zaliczała dzień w dzień kolejnego menela, rodziła kolejnego bachora w krzakach. Ojciec? skurwysyn porzucił ją rok temu doskonale wiedząc że jest źle. Za każdym razem gdy odpalała szluga rozmyślała o Bogu, że to właśnie on sprawi że będzie szczęśliwa.
|
|
|
|