 |
|
Nie jestem typowa, pisk opon nie robi na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję. Zamiast wypchanego po brzegi portfela wolę widzieć Twój szczery uśmiech, od ucha do ucha. Niełatwo zdobyć moje uznanie, bijąc się z jakimś typem w klubie, bukiet krwistoczerwonych róż bardziej mnie przekonuje. Twoje błyskotki na szyi i nadgarstku nie potrafią mnie tak zaczarować, jak Twoje spojrzenie pełne blasku. Nie Twoje przekleństwa czynią Cię, moim zdaniem, mężczyzną, lecz sposób, w jaki potrafisz mnie objąć, gdy się boję. Nie cieszy mnie, gdy przez telefon mówisz kumplowi, że jesteś gdzieś ze mną, prawdziwą radość sprawisz, gdy mijając go nie wypuścisz mej dłoni z uścisku. Nie musisz zabierać mnie na kolacje przy świecach, w zupełności wystarczy pośpiesznie zjedzony hamburger w Twoim towarzystwie. Nie kupisz mnie drogimi prezentami, ale za jedno 'kocham Cię mała' jestem skłonna oddać Ci cały swój świat.
|
|
 |
|
Ty w swoim DNA nosisz jakiś skurwiały gen
|
|
 |
|
trochę alkoholu, papierosów, dobrego towarzystwa i patrze na świat inaczej.
|
|
 |
|
i leżąc na krawężniku opowiadać Tobie jak wygląda świat.
|
|
 |
|
1. Kobieta ma zawsze rację 2. Jeśli kobieta nie ma racji, patrz punkt pierwszy 2.Raz mam wyjebane,a raz przejmuję się wszystkim.Mówię,że idę na dietę a jem kanapki z nutellą.Wiem jestem dziwna i inna niż wszystkie,ale dzięki temu nie jestem taka jak każda. 3.Wydaje Ci się, że on Cię kocha, nigdy Cię nie zostawi i będziecie do końca życia szczęśliwi. Tylko uważaj, żeby potem nie płakać gdy on powie, że to koniec. 4. Zapomnieć o popełnionych błędach by móc żyć dalej i być szczęśliwym.
|
|
 |
|
Uporządkowałam świat mam nadzieje, że po raz ostatni, wepchnęłam go między uszy owijając w kaszmir
|
|
 |
|
Już nie jedan raz się przejechałem na osobie zaufanej.
|
|
 |
|
KOCHANE MOBLOWICZKI TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI NA GRUBSONIE!
|
|
 |
|
You must be mad you lied so bad, just listen to yourself
|
|
 |
|
przeolbrzymi głaz, w moim gardle, uniemożliwiający mówienie. i niemoc, bezsilność na taką skalę, że nawet łzy nie chciały ze mnie wyjść siłą, sprzeciwiając się moim nakazom. 10 piętro. butelka, za oblanie naszej miłości. i upadek. Ciebie i złożonych mi obietnic. mój uprzedni krzyk, że miłość dodaje skrzydeł. zaprzysiężenie, że miłość uskrzydla. Twoja chęć pokazania mi, że się ze mną zgadzasz. a jedyną myślą jaka mną targa, jest chęć ponownego zabicia Cię miłością.
|
|
|
|