 |
|
już do Ciebie biegnę ile w płucach mam sił, chociaż patrzę przez siebie i nie widzę nic/ true
|
|
 |
|
wyłącznie cisza jako zakończenie, jakbyśmy nigdy nie mieli szansy
|
|
 |
|
wiem zrobiłem tych parę głupstw, ale parę głupstw powinno być wybaczone
|
|
 |
|
najgorsza jest ta bezsilność, kiedy on wciąż cię całuję, a ty, pomimo bólu, który zadał ci tyle razy, godzisz się na pocałunki, pozwalając robić mu to dalej, choć wiesz, że on cię nie kocha, gardzi tobą i zdradza z każdą inną/ Ansomia.
|
|
 |
|
nie można go nazwać tylko RAPEREM. bo zasługuje na miano stwórcy i najlepszego na świecie poety. ja przy Jego kawałkach odlatuje gdzieś ponad niebo, zamykam oczy i nie trzeba nic więcej. wystarczą Jego słowa, głos i to jak doskonale składa litery. to ktoś kto tworzy więcej niż tylko muzykę, to sztuka, prawdziwa sztuka w której najwięcej jest serca i radości z robienia tego co się kocha. to artysta ponad miarę czasów, a ja zawsze będę zasypiała z Jego głosem w słuchawkach bo nikt nie leczy ran tak dokładnie jak on. tak to właśnie Pezet, najlepszy z najlepszych, kreator moich dni. | paulysza
|
|
 |
|
Moje serce, moje myśli, mój gniew, moje płuca ,moja twarz, moje błędy, moja krew, moje uczucia , moje oczy, moja złość, moja miłość, moje łzy , moje żyły, mój wdech, mój wydech, moje sny. To jest już twoje,
To wszytko jest już twoje!
|
|
 |
|
Moje oczy dziś szklane
Moje miasto dziś zachlane
Kocham je, kocham ciebie,
Kocham każdy poranek, każdy wieczór,
Dobry wieczór moja wątrobo
Moje żyły niosą z serca do ust słowa
|
|
 |
|
Dzisiaj spakowałem życie, i odwiedziłem niebo
bracie, to jest stan umysłu, ty możesz być tam ze mną,
więc spakuj swoje życie i ruszaj w drogę ze mną
bracie to jest stan umysłu - odwiedźmy razem niebo.
|
|
|
|