 |
|
gdzie sens w naszych zakochaniach? z łatwością nam to przychodzi, przywiązujemy się do drugiego człowieka ekstremalnie szybko. robimy sobie nadzieje, wmawiamy, że wszystko cudownie ułoży się jak w bajce. nie wyobrażamy sobie siebie bez tej drugiej osoby. i nagle czar pryska, wystarcza jedna minuta i cały nasz świat zamienia się w piekło. sięgamy dna i nie potrafimy pojąć dlaczego tak wiele zależy od drugiej osoby.. /przedmarancza
|
|
 |
|
siedziała bezczynnie gapiąc się w okno. księżyc lekko oświetlał jej twarz, milczała, pomimo tego że całe jej wnętrze aż krzyczało z bezsilności. /przedmarancza
|
|
 |
|
jak uciążliwa może być noc, po stracie swojego największego szczęścia. nikt nie rozumie dlaczego łzy płyną nam strumieniami, po zmęczonej od płaczu buzi. każdy uważa, że użalanie się jest bez sensu... ale co nam pozostało? co nam pozostało po stracie miłości, jak nie to... /przedmarancza
|
|
 |
|
był tym, którego kochała ponad miarę. była w stanie zrobić dla niego absolutnie wszystko, bez wahania. kochała go całą swoją namiętnością, ale on odszedł rzucając na pożegnanie kilka chłodnych słów "to dla naszego dobra". /przedmarancza
|
|
 |
|
w nocy znowu dostałam wspomnieniami po ryju..
|
|
 |
|
„Zamiast *** przyjmij nazwisko frajer Nie masz żadnych przyjaciół ja się wcale nie dziwię Już od dziecka zapewne byłeś obiektem szyderstw Gdy o tobie wspominam z litością głową kiwam Jednak matka natura potrafi być złośliwa Nie opatrzysz tej rany ty jak niechciana ciąża Jesteś takim chujozą na jakiego wyglądasz Poznaliśmy się znajdo, ja ci kurwa pomogłam A co w zamian dostałam ?” koniec z nim ! definitywny koniec ! pierdol się dziwko jebana kurwo !
|
|
 |
|
do czyjegoś serca nie wchodzi się z ciekawości.
|
|
 |
|
usiadła w ulubionym fotelu, zapaliła papierosa i czekała na śmierć.
|
|
 |
|
złamałeś mi serce i oczekujesz przyjaźni, chyba masz mnie za idiotkę.
|
|
 |
|
nienawidzę nocy, ponieważ tylko wtedy jestem prawdziwą sobą i nie mogę tego zmienić.
|
|
 |
|
każda niegrzeczna dziewczynka, kiedyś była dobra.
|
|
|
|