 |
|
są dni tak bardzo szare. których szkoda kolorować.
|
|
 |
|
i tu nie chodzi o to , że ją zostawił , chodzi o to ,
że Ona nadal cholernie tęskni za czymś co trwało krótką chwilę.
|
|
 |
|
po prostu powiedz 'wypierdalaj', a nie grasz ze mną w tę pieprzoną grę
i podsycasz nadzieję, żeby później znów ją rozkruszyć.
|
|
 |
|
kiedy potrzebujesz ich najbardziej oni znikają. tak po prostu. pstryk i już ich nie ma. kumasz ? zarzekają sie najpierw.`zawsze będę przy Tobie. kocham Cię. jesteś najlepszą osobą pod słońcem.' a później ich juz nie ma. wtedy przychodzi rozpacz i samotność. smutek i utrapienie przy którym nie pomaga już nawet siedzenie na parapecie z kubkiem parującego kakao w dłoniach ...przyjaciele .. ta .
|
|
 |
|
Nic tak nie krzywdzi jak przypadkowe słowa dające nadzieję.
|
|
 |
|
To nie tego chciałam. Zawsze przysięgałam ci, że nigdy się nie załamię. Zawsze myślałeś, że jestem silniejsza. Chyba zawiodłam. Ale kochałam cię od samego początku.
|
|
 |
|
- proszę, spróbujmy - powiedział niemal niesłyszalnie, On - twardziel, arogant, który kpił z romantyzmu. - przepraszam, tak będzie lepiej dla nas obojga. - rzuciłam starym, jakże banalnym tekstem, po którym oczy mimowolnie zawilgotniały. w spowolnionym tempie, jakby z dawnego romansidła, uniósł głowę ku górze, spojrzał mi głęboko w oczy dodając na powrót głośnym, zachrypniętym głosem - masz rację, razem nam nie do twarzy. dziękuję za wszystko. - gdy na pożegnanie musnął moje wargi poczułam na Nich uśmiech, szczery, bezapelacyjnie szczery - największy prezent, na który nie zasługiwałam jakim mógł obdarzyć mnie w owej sytuacji. / nervella.
|
|
 |
|
- ktoś mi buchnął snikersa, a z tego co wiem buszowałaś dziś u mnie w kuchni .. - masz mnie za buchaczkę snikersów. ?! (po minucie ciszy) - serio był Twój ? / rozmowa z kumplem xd
|
|
 |
|
stojąc gołymi stopami na zimnych, balkonowych płytkach, nie mogłam uwierzyć w to, co się wydarzyło, w pamięci skrupulatnie odtwarzałam każdy, najmniejszy ruch warg, doszczętnie analizowałam każde z Jego słów, a przy tym wszystkim kąciki ust coraz bardziej szybowały ku górze .. taką byłam naiwną małolatą. / nervella.
|
|
|
|