 |
|
Przychodzi taki czas w życiu, kiedy niczego nie można być pewnym. To, co się wiedziało wcześniej wydaje się błędne lub niezrozumiałe. To wszystko wali się, całe moje jestestwo, bycie, kruszy się, rozpada i nie można pozbierać kawałków. Następnego dnia trzeba wstać z łóżka jako względna całość i funkcjonować, by nie odwieziono do psychiatryka.
|
|
 |
|
Mnie nikt nie zmusza do miłości. A nawet wręcz przeciwnie, wszyscy mi ją odradzają. Ale ta miłość jest dla mnie jak nałóg. Trwam w niej dobrowolnie, nic na siłę. Zachowuję się jak narkoman, który co dzień twierdzi, że nie musi brać, ale chce, codziennie zażywając coraz to większą dawkę. Sądzi, że to on jest tego władcą, i to on decyduje, kiedy to wszystko skończy, a w rzeczywstości rządzi nim trucizna. Ale on tego nie widzi, kiedyś to zobaczy, ale będzie już za późno, żeby tak po prostu sie od tego odciąć raz na zawsze. Ze mną jest tak samo. Jestem uzależniona od miłości. A trucizną, która coraz bardziej mnie niszczy jesteś ty.
|
|
 |
|
Wariatka moja ! [ Z ] ;-***
|
|
 |
|
Co rano musisz wstać, co wieczór zapomnieć.
|
|
 |
|
To kreuje moją tożsamość.
|
|
 |
|
Nie szukaj mnie, bo nie mam siły już dalej żyć !
|
|
 |
|
" Trzy metry nad niebem. " ♥
|
|
 |
|
Nie zapominaj, że jego jedyne uczucie to orgazm.
|
|
 |
|
7 rano, budzik znowu dzwoni nie dając się po raz kolejny wyspać. Próbuję wstać, ale to wszystko tak przytłaczająco na mnie działa, że jak najszybciej chcę popaść w sen, dający mi trochę spokoju. Odpoczynku, od tego kurewskiego świata. Wstaję, chwytam za telefon - już nie ma mnie kto budzić. Patrzę w okno, znowu ta sama pogoda. Wszystko bez zmian, każdy poranek zimny, pusty i ciemny. Tego już nie da się zmienić. Bo sama wiesz, to co dobre kończy się najszybciej.. ♥
|
|
 |
|
Płaczę za każdym razem, gdy przypominam sobie o tym, że Ciebie już nie ma..
|
|
 |
|
Nie chcę być tym kim jestem, chcę uciec.
|
|
|
|