 |
proszę, powiedz mi prosto w oczy, że nienawidzisz, że mną gardzisz, że lepiej by było jakbym się nie urodził, że nie masz ochoty więcej patrzeć na moją pieprzoną osobę, że jestem skończonym skurwielem...byłoby mi znacznie łatwiej...
|
|
 |
Realny świt poranka ukrywa senną marę
Gdzieś na dnie pustych oczu
Marzenia odtrącone
I tylko w boku kuje gdy idę przez ulicę
By gonić znów za niczym
By znów udawać życie/ Smar SW
|
|
 |
Chciałbym poznać smak
śmierci, stan drożnego kolorytu
To szczyt szczytów przekroczenie granicy bytu/ Słoń
|
|
 |
Prawie się rozmyśliłem lecz ból wygrał z sentymentem
Sprawnym ruchem dłoni zaplatam ostatnią pętlę
Wieczna pogoń za pięknem jest moją obsesją i piętnem
Chwila gdy bezdech tworzy jedność ze słabnącym tętnem/ Słoń
|
|
 |
nie wiem nie ważne dziś już nie pamiętam
albo udaje tylko twardy chłopak co nie pęka
i nowym dźwiękiem, wersem to oddalam
znów robie swoje
przeszłość zagłuszam lekiem hałas
z dala od wspomnień
to recepta by zapomnieć.../ 18L
|
|
 |
Gniew noszę w głowie, frustracji brzemię,
Zaciśnięte pięści, wzrok wbity w ziemie.
Jestem cieniem, agresja w mózgu zaburza chemie./ A.J.K.S.
|
|
 |
Widzisz jaka ze mnie świnia pozbawiona kolorów?
Emocji, uczuć, jakichkolwiek wartości
Mieszkam w swojej własnej głowie, diabły przychodzą w gości/ A.J.K.S
|
|
 |
umawia się z tobą przez 2 godziny tylko po to, żeby potem, gdy już się zjawisz, olać cię i nie odpowiedzieć nawet na głupie 'cześć' tylko dlatego, że jest z koleżanką....
|
|
 |
pierdolony kapsel od tymbarka... 'bądź sobą', a niby co ja kurwa próbuje robić przez całe życie?!
|
|
 |
Ja wciąż mogę zdobyć to, co chcę
Czego ty nie możesz mieć
Teraz znasz mnie, lecz nie boję się
Co ty możesz wiedzieć o mnie? Nic
Czy potrafisz pomóc mi?
Jestem sobą tak długo jak wiem kim chcę być /Planeta Skarbów
|
|
 |
I nie jestem chłopcem, mówię wam
Lecz mężczyzną, honor mam
Więc nie można tak pomiatać mną /Planeta Skarbów
|
|
|
|