 |
|
dziewięć piątka bezołowiowa jest okropna. nigdy więcej nie piję wahy
|
|
 |
|
Miłość swoją zakopałeś, litość mocno śpi,
chciałbyś cały świat utopić w oceanie krwi !
|
|
 |
|
trzymałem siekierę w rękach trzęsąc się ze złości i chciałem ja nią jebnąć. najlepsze było, że ta suka się mnie bała. patrzyła mi w oczy i cofała się w tył ze strachem. zajebiste uczucie. widzieć jak matka boi się, że ją zajebiesz siekiera.
|
|
 |
|
tracił wszystko co miał razem z sensem życia
|
|
 |
|
jest ślicznie, euforia, zafascynowanie
świat przyjął inny wymiar, wszystko takie banalne
|
|
 |
|
tam zostać na wieczność, odzyskać nadzieję
przykro mi... ten świat nie istnieje...
|
|
 |
|
nie bać się zabić strach, topić w blasku spojrzenia
|
|
 |
|
upić marzeniami, zgubić czas
tańcząc ze wskazówkami śmiać mu się w twarz
|
|
 |
|
iść do przeznaczenia po pięciolinii zdarzeń
kluczem wiolinowym otwierając drzwi do marzeń
|
|
 |
|
a wtedy krzykniesz padając na kolana
a ten czar pryśnie, bo ten świat nie jest dla nas
|
|
|
|